Żar tropików i śniegi Kilimandżaro, czyli zimowa migracja na południe

mount-kilimanjaroKochani, jak z pewnością zauważyliście tegoroczna zima dała nam wszystkim mocno w kość – zmroziła kompletnie tak łagodną przecież o tej porze roku Wielką Brytanię, sparaliżowała Eurostar i PKP, narobiła chaosu na europejskich dworcach i lotniskach, zamieniając niektóre z nich w masowe sypialnie, nie wspominając nawet o tym, że po raz kolejny zaskoczyła drogowców – a mnie dodatkowo obdarowała męczącą grypą, z którą mniej lub bardziej zaciekle walczę praktycznie od Świąt… W tej sytuacji, ja, Gorąca – jak sama nazwa wskazuje stworzenie ciepłolubne – postanowiłam się na tak bezczelnie zimną europejską zimę obrazić… i przenieść się na jakiś czas pod sam równik, gdzie akurat afrykańskie lato w pełni ;-)

Za trzy tygodnie wsiadam w samolot do Nairobi, by spędzić luty w Kenii i Tanzanii, a tam oprócz “przepisowego” safari w Serengeti i na kraterze Ngorongoro, spróbować ziścić odwieczne marzenie o wdrapaniu się na ośnieżony szczyt Kilimandżaro oraz spełnić swoje jeszcze inne, bardziej prywatne marzenie na jednej z egzotycznych plaż Zanzibaru… Wbrew temu, co napisałam powyżej, wyjazd ten nie jest spontanicznym fochem spowodowanym zimą w Paryżu (niestety, bo fajnie byłoby gdyby mnie było stać na takie fanaberie!), wyprawę planowaliśmy w teorii od dłuższego czasu, w praktyce natomiast wyszło i tak bardzo na hurra – i teraz mam niewiele czasu na przygotowania i załatwienie miliona spraw na ostatnią chwilę (w sumie nihil novi…). Wybaczcie mi więc proszę, jeśli Paryż nie jest teraz moim priorytetem – przez najbliższe parę tygodni będę zajęta gorączkowymi przygotowaniami do podróży, które to, jak i samą wyprawę, mam zamiar w miarę możliwości opisywać, ale nie tutaj, a pod innym adresem (nie chcę “profanować” paryskiej tematyki tego bloga ;-)). Jak tylko miejsce to się zmaterializuje wkleję tu linka dla tych, którzy mieliby ochotę na trochę “Afryki na gorąco”:-)

UPDATE: Zainteresowanych zapraszam tutaj (póki co “wersja robocza”).

Sylwester w Paryżu – w końcu!

Noc sylwestrowa na ulicach Paryża to z pewnością jedna z najbardziej przereklamowanych “atrakcji” świata. Kto choć raz witał Nowy Rok w tłumie na Polach Elizejskich czy Marsowych, ten wie, że Paryżanie nie bardzo starają się o to, by zapewnić setkom tysięcy marznących pod zimowym niebem gości jakiekolwiek atrakcje. Sama miałam okazję doświadczyć sylwestrowego ulicznego Paryża w zeszłym roku i muszę przyznać, że najbardziej zabawowa atmosfera panowała… w metrze, które dowiozło mnie i dziki tłum ludzi pod Łuk Triumfalny kilkanaście minut po północy (z powodu tłoku pociąg stał na każdej stacji dobre parę minut, w związku z czym szampany i pierwsze toasty wystrzeliły o północy w ściśnięty tłum w wagonach – co było zdecydowanie oryginalnym sposobem na przywitanie Nowego Roku ;-)).

Po wydostaniu się na słynne oświetlone tysiącami światełek Pola Elizejskie mojemu rozczarowaniu nie było granic, zwłaszcza, że przy wyjściu dałam sobie naiwnie zarekwirować butelkę szampana… Nie działo się nic, poza tłumem spacerowiczów oraz czającymi się na późniejszą rozróbę grupkami młodych gniewnych z narodowymi flagami – ani jednego fajerwerka, ani występu żadnej lokalnej półgwiazdy (a w moim poczciwym Wrocławiu na Rynku grała Doda i Modern Talking! ;-)). Postaliśmy w tym tłumie 10 minut, zrobilismy zdjęcie i udaliśmy się na ciąg dalszy imprezy w domu. Przynajmniej mieliśmy taką opcję – żal mi tylko było turystów specjalnie przyjeżdżających na tę okazję autokarem z drugiego końca Europy…

W tym roku jednak wszyscy, którzy zapłacili ciężkie pieniądze za to, by doświadczyć “magicznego Sylwestra na ulicach Paryża” mają szansę w końcu nie czuć się zrobieni w balona! Oto bowiem Miasto Świateł postanowiło zainwestować dodatkowo w fajerwerki oraz laserowe projekcje, które zostaną wyświetlone o północy na Wieży Eiffla. Jeśli show będzie choć trochę dorównywał temu, co zaprezentowało nam Szanowne Merostwo w Święto 14 lipca, to naprawdę naprawdę polecam! Od godziny 23 paryska Żelazna Dama będzie obiektem projekcji świetlnych, które będzie można oglądać na żywo z Trocadero, albo w internecie od godziny 23:40 pod adresem 31decembreaparis.com. Oprócz pokazu na Wieży Eiffla, organizatorzy obiecali też transmisje z bali Sylwestrowych w kilku słynnych lokalach paryskich, w tym Moulin Rouge, La Bellevilleoise i La Favela Chic. Mały przedsmak tego, co zobaczycie poniżej:

Świąteczne odliczanie

Za półtorej godziny mam spakować walizki, narzeczonego i psa i wyruszyć w długą białą drogę do Wrocławia (a potem, jak na polskie Święta przystało, szlakami bliższej i dalszej rodziny jeszcze głębiej w Polskę). Na razie i narzeczony i pies jeszcze śpią, ja więc korzystam z okazji by szybko zrobić przegląd tego, co się będzie działo w Paryżu podczas gdy my będziemy pewnie stać w gigantycznym korku na którymś z niemieckich Autobahnów ;-)

Generalnie rozpisywać się nie będę – Święta w Paryżu i w tym tygodniu to przede wszystkim rozświetlone ulice, dekoracje i kreatywne sklepowe wystawy, marchés de Noël większe lub mniejsze w niemal każdej dzielnicy, darmowe lodowiska pod gołym niebem (polecam to pod Hotel de Ville, z widokiem na pięknie oświetloną Notre-Dame) oraz parę dodatkowych atrakcji, o których wspominałam w moim poprzednim wpisie. Jeśli ktoś chciałby wizualizację świątecznego Paryża, polecam odwiedziny na blogu I Prefer Paris , którego autor przez ostatnie parę tygodni pilnie i pięknie dokumentował na zdjęciach to, co warte zobaczenia.

GRANDPALAIS_JDFGdyby ktoś miał jednak przesyt tych wszystkich tradycyjnych świąteczności, polecam trzy imprezy “świąteczne inaczej”. Zaczniemy subiektywnie od Parku de la Villette, gdzie w ten weekend w Grande Halle odbywa się właśnie nic innego jak kolejny jarmark świąteczny, ale… tropikalny. MINT (Marché International de Noël Tropical) Expo to ponad 150 wystawców z Afryki, Karaibów i francuskich departamentów zamorskich prezentujących produkcje ze swoich krajów od mody i kulinariów poczynając na rękodziele i dekoracjach domowych skończywszy, w wydaniu zarówno tradycyjnym jak i trendy i super-nowoczesnym. Pomysł na oryginalne prezenty lub po prostu weekend degustacji egzotycznych smakołyków? Impreza odbywa się od 18 do 20 grudnia,więcej informacji znajdziecie tutaj.

Gdyby ktoś marzł w centrum Paryża (przy obecnej aurze wcale o to nie trudno!), proponuję świąteczną zabawę na gigantycznym wesołym miasteczku, które zainstalowało się pod szklanym dachem Le Grand Palais. Jours de fêtes zostały zainaugurowane wczoraj, potrwają do 1 stycznia. Wstęp w ten szalony, bajkowy świat, niemalże pod gołym (bo przeszklonym) niebem kosztuje 5 euro. Atrakcje typowego tradycyjnego wesołego miasteczka, wystawa poświęcona historii tychże oraz program muzyczny z obozem cygańskim jako motywem przewodnim – więcej informacji na temat imprezy znajdziecie tutaj.

Ci, którzy jednak wolą podziwiać świąteczny Paryż z zewnątrz, jednak chcieliby się choć trochę rozgrzać, a le vin chaud sprzedawane na licznych jarmarkach świątecznych wychodzi im już bokami, mogą zajrzeć na rue de Vieille Temple w Marais, gdzie do końca grudnia zainstalował się sklepik z wymyślnymi koktajlami i drinkami – na wynos! Koktajle przyrządzamy sami (niekoniecznie na ulicy, pamiętajcie, że spożywanie alkoholu w niektórych miejscach publicznych w Paryżu jest nielegalne!) – sklep zaopatrzy nas w specjalny zestaw potrzebnych przyborów i składników. Potencjalnych domo-barmanów odsyłam po szczegóły tutaj. A ja tymczasem życzę wszystkim czytającym wspaniałych – i też szampańskich Świąt! :-)

Kalendarz paryski – przedświąteczny

illuminationschampselyseesOkres przedświąteczny w Paryżu to czas kiedy “everything is illuminated” – dosłownie. Ulice skrzą się kolorami światełek na niemal wszystkich drzewach i budynkach, do tego atrakcyjne, zaprojektowane przez pierwszą ligę witryny w Grand Magasins na Boulevard Haussman, diabelski młyn na Placu Concorde oraz jarmarki świąteczne z tradycyjnymi drewnianymi budkami i grzanym winem na każdym kroku. Tak przynajmniej przywitał mnie przedświąteczny Paryż w zeszłym roku, w tym roku muszę wierzyć na słowo mediom i znajomym, sama jeszcze nie miałam okazji wybrać się na długi wypad do centrum, by podziwiać tę szaloną świąteczną feerię w Mieście Świateł. Zaległości te mam nadzieję jednak nadrobić choć częściowo w ciągu najbliższych dziesięciu dni – a lista przedświątecznych potencjalnych rzeczy do zaliczenia jest dość długa…

haussmanZaczniemy komercyjnie (a więc zgodnie z duchem świątecznym ostatnich lat ;-)) od vitrines et façades Grand Magasins, czyli wielkich domów handlowych na Boulevard Haussman. Po zeszłorocznej “Chanel w kosmosie” kreacji samego mistrza Lagerfelda, tegoroczne wystawy sklepowe w Galeriach Lafayette i Printemps wydają się bardziej tradycyjne (uwagę zwraca istny nawał zwierzaków – pluszowe misie, króliczki i… gęsi, oraz tak modne w tym sezonie w Paryżu motywy rosyjskie). Tutaj znajdziecie parę fotek dekoracji, w których swój udział mieli między innymi Jean-Paul Gaultier, Kenzo, Marc by Marc Jacobs, Maje i Zadig & Voltaire. Więcej informacji na temat projektów znajdziecie natomiast tutaj.

ladefenseParyskie Marché de Noël na pewno warte są odwiedzenia, chociażby ze względu na serwowane tu “swojskie” francuskie przysmaki i pyszne vin chaud (grzane wino). Najbardziej znany chyba jest jarmark świąteczny na Polach Elizejskich, drewniane budki ze świątecznym kiczem znajdziecie też między innymi na placu Saint-Sulpice i Saint-Germain des Pres oraz (w wersji miniaturowej) na Montmartre. Moim ulubionym jarmarkiem świątecznym jest natomiast ten na La Defense z surrealistycznym kontrastem tradycyjnych świątecznych budek na tle nowoczesnych wieżowców. Poza tym znajdują się tam stoiska z najpyszniejszym francuskim “chłopskim jadłem” jakie można uświadczyć w Paryżu na świeżym zimowym powietrzu. Jarmarki otwarte są do 28 grudnia, więcej na temat znajdziecie tutaj.

Ice_Magic_Paris_Do 28 grudnia w Jardins des Champs Elysees można też obejrzeć wystawę Ice Magic na której zebrano ponad 50 gigantycznych rzeźb z lodu przedstawiających między innymi najsłynniejsze zabytki Paryża oraz kopie klasycznych dzieł (Rodin w lodzie, anyone?). Tutaj możecie obejrzeć kilkanaście fotografii oraz filmik z wystawy, oraz przeczytać ciekawy tekst o lodowych artystach. Jeśli artykuł Alexandra Rosa Was zachęci ubierzcie się ciepło (w namiocie wystawowym jest -6 stopni!) i zaopatrzcie w 12 euro na bilet.

Tyle na dzisiaj. Że niby kiczowato? W końcu to święta! ;-) A jakby Wam było tego kiczu mało to obejrzyjcie sobie jeszcze ten klip z otwarcia sezonu świątecznego na Champs Elysees – uroczyste inauguracji dokonał nikt inny jak Szanowni Państwo Mickey i Minnie Mouse! Ha!

Rok w Paryżu (merde!) oraz powrót blogerki marnotrawnej

StephenClarkeBooksZanim powrócę jak gdyby nigdy nic do regularnego blogowania, czuję się w obowiązku poprzedzić mój pierwszy “normalny” wpis małym wytłumaczeniem, dlaczego mnie nie było i gdzie byłam jak mnie nie było (z tego miejsca pragnę gorąco pozdrowić czarę ;-)).

No dobra, z tym “gdzie” to mało ciekawe będzie – nie ruszałam się bowiem ani na krok z Paryża. Przepraszam więc za brak informacji o tym, co fascynującego się przez ten czas w tym fascynującym mieście działo – nie mam pojęcia, zakopana byłam bowiem po uszy w pracy, nauce i… rozwiązywaniu międzynarodowych afer (tak, czasem życie zwykłej Gorącej & co przypomina amerykański film sensacyjny… niestety opisy takich rzeczy na tego bloga się nie nadają, nie tylko ze względu na ich “nieparyskość”, ale też dlatego, że są – a jakże! – tajne przez poufne ;-)). Oprócz i na skutek powyższego przyszło mi też opiekować się najbardziej niezwyczajnym psem na świecie, który niestety mi się z tego nadmiaru wrażeń rozchorował – i wspominam o tym między innymi po to, by ostrzec wszystkich nie-psiarzy, że szykuje się tu chyba wpis o paryskich pieskach (i o tym, jak śmiesznie jest wtedy, gdy “pieskowi”, którym przyszło nam się opiekować daleko jest do standardowych tutaj kieszonkowych rozmiarów).

A poza tym przygotowuję się do mojej podróży życia w lutym (o tym wspomnę jeszcze kiedyś na pewno – chociażby po to, żeby wytłumaczyć się z tego, dlaczego w lutym znowu zaniedbam bloga na cały miesiąc ;-)). I gdzieś tak wśród tych wszystkich mniejszych czy większych zawirowań i zupełnie niepostrzeżenie minął rok odkąd wysiadłam z samolotu z Edynburga na nieprzytulnym lotnisku Charles de Gaulle z wielką walizą i z głową pełną wątpliwości i oczekiwań – oraz jakichś trzech na krzyż wyuczonych zwrotów w tutejszym lingua franca… ;-) Plan był taki, że “wypróbujemy” Paryż na pół roku i potem zobaczymy co dalej… póki co planujemy jeszcze conajmniej parę lat tego “dalej” w tym jakże specyficznym, ale mimo wszystko uwielbianym przeze mnie mieście ;-) (a pierwszy “normalny” wpis już jutro).

Kalendarz paryski – bonus weekendowy

6meSzybki dopisek dla tych, którzy lubią zaglądać artystom do pracowni ;-) W ten weekend mamy w Paryżu kolejną imprezę z cyklu “Portes Ouvertes Ateliers d’Artistes”, o tyle bardziej atrakcyjną, że w odbywającą się w mojej ulubionej szóstej dzielnicy Paryża (okolice Saint Germain des Pres i Saint Sulpice z ich szykiem, elegancją, kameralnością, zdrową odrobiną snobizmu i dyskretnym pięknem białych kamieniczek z okiennicami to dla mnie kwintesencja legendarnej “paryskości”). Od wczoraj do końca weekendu ponad 50 artystów tworzących w tzw. triangle d’or (”złotym trójkącie”) Montparnasse, Saint Sulpice i Saint Germain des Pres zapraszają odwiedzających do swoich pracowni. Więcej informacji znajdziecie tutaj i tutaj.

fetedelascienceLa Fête de la Science to kolejna impreza, o której wczoraj zapomniałam, odbywająca się w ten weekend między innymi w Jardin du Senat (więc można połączyć z odwiedzinami artystycznych atelier), jak i w mojej również ulubionej (choć z zupełnie innych powodów) dziewiętnastej dzielnicy Paryża. Jeszcze dzisiaj i jutro w ramach święta nauki będzie tu można za darmo odwiedzić Cité des Sciences z ich planetarium, wystawami i imprezami dla dużych i małych (głównie jednak dla małych), o których przeczytacie tutaj.

Kalendarz paryski (od 21.11 do 28.11)

Zacznę od autokorekty mojego wpisu z zeszłego tygodnia – mała poprawka, która może mieć znaczenie dla tych, którzy w ten weekend wybierają się na Paris Photo 2009. Bilet wstępu na tę imprezę kosztuje 15 € za wejście jednorazowe, a nie za karnet na 4 dni, jak to dość optymistycznie w moim wpisie napisałam (cena dla studentów to 7,50 €). Mimo to, podobno do Caroussel du Louvre wybrać się naprawdę warto (piszę podobno, bo sama wybieram się dopiero jutro) – a dla tych, których taka cena wejścia na “zwykłą wystawę” trochę przeraża wyszukałam imprezę, na której będziecie sobie mogli te nadbudżetowe parę euro odbić…

environmental_festival27e Festival International du Film d’Environnement – do 24 listopada
…festiwal filmowy, podczas którego nie tylko nie tylko oszczędzicie pieniądze (wszystkie projekcje są darmowe), ale również dostaniecie olbrzymią dawkę motywacji do oszczędzania… planety. W programie tego międzynarodowego festiwalu filmowego, który rozpoczął się wczoraj wieczorem, znalazło się ponad 100 filmów z 36 krajów – dokumenty, filmy fabularne i krótkometrażowe, wszystkie powiązane z tematem ochrony środowiska naturalnego. Pokazom filmów towarzyszą wykłady, spotkania z twórcami, dyskusje i prezentacje – a wszystko to w niezwykle czarującym, wyjątkowym kinie Pagoda (o którym kiedyś pięknie opowiadała Chihiro). Darmowe seanse filmowe w najoryginalniejszym paryskim kinie w szczytnym celu i ku spokoju sumienia – czy muszę jeszcze zachęcać? ;-)
Festival International du Film d’Environnement do 24 listopada w kinie La Pagode. Więcej informacji oraz szczegółowy program festiwalu znajdziecie tutaj.

africolorFestival Africolor – do 20 grudnia
Africolor to festiwal muzyki z rejonu Afryki i Oceanu Indyjskiego. Słynący z niezwykłej różnorodności i innowacji, gdzie usłyszycie praktycznie wszystkie gatunki muzyczne zmiksowane i przedstawione w wersji a la africaine. 26 koncertów rozsianych po różnych salach koncertowych na paryskich przedmieściach – przedsięwzięcie być może niszowe i koneserskie, ale dla amatorów odkrywania innych kultur i przekraczania granic (w tym owej jakże magicznej granicy Boulevard Peripherique ;-)) z pewnością niezwykła okazja by poszerzyć horyzonty i te kulturowe i artystyczne – jak i po prostu nieźle się pobawić w rytmach trochę innych niż na codzień. Więcej informacji znajdziecie na stronie festiwalu www.africolor.com.

diptiquePremiera Diptique Wycinanki – 26 listopada
I na koniec coś dla tych, którzy mieszanie kultur owszem lubią, ale najbardziej podoba im się, gdy w taką mieszankę wliczone są akcenty polskie ;-) Producent perfum i słynnych snobistycznych świeczek Diptique (które w cenie kilkudziesięciu euro za świeczkę są “absolutnie niezbędnym” przedmiotem wielu hollywoodzkich gwiazd, jak i paru znanych mi, mniej sławnych i bogatych, za to równie trendy osób ;-)) z okazji zbliżających się Świąt ogłosił premierę limitowanej serii pod swojską nazwą “Wycinanki”. Trzy nowe zapachy zostaną oficjalnie wprowadzone na specjalnym party w najbliższy czwartek, 26 listopada. Ci z Was, którzy są równie jak ja ciekawi połączenia naszych poczciwych wycinanek z kulturą snobistycznego paryskiego domu perfum, mogą wziąć udział w konkursie na stronie Vingt Paris, gdzie do wygrania są dwa podwójne zaproszenia na imprezę. Jeśli konkurs wygracie, koniecznie dajcie znać, jak było – nie obrażę się też za świeczkę o zapachu polskiego świerku z polską wycinanką w iście paryskiej cenie ;-)

Kalendarz paryski (od 14.11 do 21.11)

salon_du_vintageSalon du Vintage – 14 i 15 listopada
Jeśli Paryż to mekka dla miłośników vintage, ten weekend może być dla nich odpowiednikiem corocznego hadżdż. Ci, którzy lubią polować na starocie (ciuchy, meble, akcesoria) powinni odbyć małą pielgrzymkę na Boulevard Saint-Germain, gdzie już za parę minut w stylowych wnętrzach Hôtel particulier rozpocznie się czwarta edycja Salon du Vintage. Kuratorzy imprezy starannie przeselekcjonowali każdy wystawiany na sprzedaż przedmiot i kawałek ciuszka tak, by wpasował się w tegoroczny motyw przewodni imprezy – le passé révisité . Temat powrotów do przeszłości (lub powrotu przeszłości) nie tylko zilustruje, co oznacza tak modny ostatnio ‘vintage’ dla współczesnych projektantów, pokazując inspiracje i reinterpretacje trendów z poprzednich dekad we współczesnej modzie i wzornictwie. Na bardziej praktycznej płaszczyźnie pozwoli też odwiedzającym upewnić się, że ewentualnie zakupione podczas targów fatałaszki nie będą modowym faux pax – co jest dość ważne, biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy w czasem wręcz przesadnie zwracającym uwagę na stylowe wpadki Paryżu ;-)
Salon du Vintage, 180A Boulevard Saint Germain, 75006 Paris. Metro: Saint Germain des Pres. 14 i 15 listopada, od 10.00 do 20.00. Wstęp: 7 euro. Więcej informacji tutaj.

AAA_affiche_09Portes Ouverts d’Anvers aux Abbesses – do 15 listopada
Ci, którzy od czasu do czasu zaglądają na tego bloga, powinni już wiedzieć, że imprezy typu “drzwi otwarte w pracowniach artystycznych” należą do moich ulubionych paryskich wydarzeń kulturalnych. Całe szczęście w tym przysłowiowym mieście artystów imprez tego typu jest sporo – jedna z nich trwa właśnie w ten weekend w 18-tej i 9-tej dzielnicy. W ramach Portes Ouverts d’Anvers aux Abbesses malarze, fotograficy, graficy i rzeźbiarze pracujący między tymi dwoma punktami miasta zapraszają odwiedzających w swoje podwoje – można będzie zajrzeć do pracowni, pooglądać dzieła, porozmawiać z artystami, ba! nawet kupić ich prace (to opcja wiedzania pracowni w wersji “lux” ;-)), a przy okazji przekonać się, że ów słynny “artystyczny Paryż” na szczęście jeszcze istnieje i nawet nie do końca się skomercjalizował.
Portes Ouvertes d’Anvers aux Abbesses, Accueil à l’Oeil du Huit, 8 rue Milton, 75009 Paris. Sobota, 14.11 i niedziela, 15.11 od godz. 11.00 do 20.00. Wstęp wolny. Więcej tutaj.

paris_photo_kheops_khaloParis Photo 2009 – od 19 do 22 listopada
To impreza, na którą czekam z niecierpliwością i która, z tego co słyszałam jest istną gratką dla miłośników fotografii. W tym roku dodatkową atrakcją jest akcent na fotografię krajów arabskich i Iranu (kulturowo ten region fascynuje mnie od lat). Centralnym punktem Paris Photo jest Carouselle de Louvre, gdzie obejrzeć można najlepsze fotografie XIX i XX wieku, ale zasięg imprezy jest ogólnoparyski – w wystawach towarzyszących biorą udział aż 83 paryskie galerie! Ci, którzy lubią statystyki, na stronie imprezy dowiedzą się o 500 fotografach z 23 krajów i 38 tysiącach odwiedzających (OK, ta informacja może akurat skutecznie niektórych odstraszyć ;-)). W tym roku w imprezie wezmą udział artyści z 7 nowych państw, w tym właśnie parę krajów arabskich. Dodatkowo na stronie Paris Photo 2009 znajdziecie linki do odbywających się właśnie ekspozycji fotografii z państw regionu, włączając rewelacyjną wystawę przedstawiającą historię fotografii irańskiej Histoire:165 ans de Photo en Iran w muzeum Quai Branly. Na Paris Photo 2009 zamierzam się wybrać i tutaj na blogu moje wrażenia opisać – choć sądząc po mojej blogowej (nie)aktywności ostatnio istnieje prawdopodobieństwo, że te ambitne plany nie zostaną zrealizowane… Wszystkim tym więc, którzy chcą wiedzieć, jak było radzę: nie liczcie na mnie – jeśli możecie, wybierzcie się sami! ;-)
Paris Photo 2009, od 19 do 22 listopada w Caroussel de Louvre i innych punktach miasta. Wstęp od 7,50 do 15 € (karnet 4-dniowy). Więcej informacji na stronie www.parisphoto.fr.

(Frywolny) kalendarz paryski (od 07.11 do 14.11)

No. Wróciłam na moje blogowisko, choć do połowy grudnia wciąż w ograniczonym wymiarze czasowym, ale zawsze to lepsze niż cold turkey, jak to mawiają Anglosasi, czy – jak to mawiają nieowijający w bawełnę Polacy – nic. Przez ostatnie parę tygodni niemalże przyrosłam do komputera i nawet nie zauważyłam, że w międzyczasie tu w Paryżu mieliśmy parę zmian pór roku (Szkocja się przy tym chowa!) – i całkiem sporo całkiem rewelacyjnych wydarzeń kulturalno-artystycznych, które przeszły mi koło nosa. No nic to, mówi się trudno, podnosi ów nos do góry i próbuje znaleźć coś, czego może uda się nie przegapić w najbliższym tygodniu ;-)

brigitte_bardot_exhibition_posterExposition Brigitte Bardot – do 31 stycznia 2010
Po okresie (przymusowej) abstynencji obcowanie z kulturą zaczynamy na wszelki wypadek dosyć “lajtowo” – od wystawy poświęconej “życiu i twórczości” boskiej Brigitte Bardot. We wrześniu aktorka (a wraz z nią cala Francja) hucznie obchodziła 75-te urodziny i ta eskpozycja została zorganizowana właśnie z okazji tego jubileuszu. Wystawa dokumentuje szczegółowo życie Bardotki jako aktorki, modelki, matki, żony i kochanki (ostatnie dwie pozycje na liście zasłużyły nawet na osobną salę) w “czasach beztroski” (tytułowe “les années insouciance”). Zdjęcia, plakaty, kreacje, ulubione przedmioty użytku codziennego, a nawet dokładna replika pokoju aktorki z czasów jej dzieciństwa – fani seksownej blondynki okocim spojrzeniu na pewno się nie zawiodą. Ba, będą mogli nawet zabrać ze sobą do domu ułamek bardotkowego glamour’u bądź to zaopatrując się w tematyczny gadżet w muzealnym sklepie, bądź to robiąc sobie zdjęcie w jednej ze słynnych fryzur aktorki w specjalnym, tanim (2 euro!) kiczowatym fotomatonie.
Wystawa do 31.01.10 w MA 30 – Espace Landowski, 28 avenue André-Morizet in Boulogne-Billancourt. Wstęp: 11 €. Codziennie od 11.00 do 19.30. Nieczynne od 25.12 do 01.01. Więcej informacji na stronie www.expobrigittebardot.com .

GalerieslafayettechocolatCzekolada w Galeries Lafayette – czwartek, 12 listopada
W najbliższy czwartek wieczorem miłośnicy czekolady powinni koniecznie wybrać się do Galeries Lafayette, gdzie ośmiu najsłynniejszych francuskich mistrzów czekolady będzie prezentowało swoje fantazyjne kreacje, podpisywało książki oraz zapraszało publiczność do degustacji czekoladowych cudów. Już przy wejściu do najsłynniejszego domu handlowego Paryża przywitani zostaniecie ręcznie wykonanym czekoladowym kwiatem z La Maison Dalloyau, a po przekroczeniu progu sklepu będziecie mogli zapolować na dużo więcej smakołyków, którymi mistrzowie porozstawiani w strategicznych punktach galerii będą częstować czwartkowych zakupowiczów (parę podpowiedzi na temat tego, gdzie upolować darmową czekoladę znajdziecie tutaj). Impreza jest częścią cyklu Noël gourmand (tak kochani, Święta zbliżają się nieubłagalnie!) odbywającego się obecnie w Galeries Lafayette. Udanych łowów! ;-)
Galeries Lafayette, 40, blvd Haussmann, 75009 Paris. Czwartek, 12.11 od 17.00 do 21.00.

I na tym chyba skończę paryski kalendarz na ten tydzień, bo szczerze mówiąc bardzo podoba mi się fakt, że niezamierzenie wyszedł mi z tego miks iście babski i różowy… co widać już po zdjęciach! To ewidentny efekt wytężonej pracy i nauki podczas ostatnich tygodni – mój mózg domaga się luzu! Chyba z rozpędu poczytam w ten weekend jakiegoś chic lita, tym bardziej, że na półce czeka taki jeden bardzo odmóżdżający, w dodatku z akcją w Paryżu (o paryskiej kurtyzanie, podobno tak zły i kiczowaty, że aż fascynujący – jak przeczytam to będzie recenzja!). A po bardziej ambitne kulturalne rozrywki zapraszam w przyszłym tygodniu :-)

Spokojnie, to tylko awaria (?!?)

Nie mam pojęcia, co się stało, ale właśnie przypadkiem zauważyłam, że jakiś Wordpressowy wirus skasował mi WSZYSTKIE komentarze na tym blogu!! Argh!!! Poczekam, aż mój czarodziej komputerowy będzie miał czas się temu dokładniej przyjrzeć, mam nadzieję, że się da je przywrócić, bo Wasze komentarze to to, co na tym blogu cenię najbardziej…

A w międzyczasie gorąco przepraszam… coś nie układa mi się z moim blogiem ostatnio… :-(

UPDATE: Komentarze naprawione, Czarodziejowi pięknie dziękujemy!

Blogowy urlop

Kochani, niestety, do końca miesiąca mam tyle do zrobienia, że muszę zarządzić dwutygodniowy urlop od blogowania. Rozpoczęcie nowej, wymarzonej, ale też dość wymagającej pracy zbiegło mi się w czasie z przygotowaniami do egzaminów i pisaniem pracy końcowej na studiach oraz wcześniejszymi zobowiązaniami i projektami… a do tego wszystkiego – jak zawsze w Paryżu – goście! ;-) Za dużo tego jak na jedną, leniwą z natury Gorącą. Tematów i pomysłów na wpisy mam mnóstwo, jednak czasu i siły na ich egzekucję obecnie zero. Mam nadzieję, że się nie obrazicie za bardzo i grzecznie poczekacie na mnie – w końcu ten blog ma być przyjemnością, a nie kolejnym obowiązkiem… :-)

Tych, którzy szukają ciekawych informacji o wydarzeniach w Paryżu odsyłam do polecanych w Blogrollu zaprzyjaźnionych blogów oraz zapraszam na moje konto na Twitterze (@goracainparis), gdzie już całkiem “na gorąco” postaram się relacjonować, co się tu dzieje i podsyłać linki do ciekawych wpisów i artykułów, na które natrafię w moich feedach (sklecenie 140 znaków wymaga zdecydowanie dużo mniej czasu niż notka na blogu! ;-))

Życzę Wam wszystkim wspaniałych dwóch tygodni – a sobie mnóstwo energii i samozaparcia, żebym się ze wszystkim wyrobiła i… do zobaczenia w listopadzie! :-)

Kalendarz paryski (od 10.10 do 17.10)

pucesLes Puces du Design – do 11 października
Bez przydługich wstępów przechodzę do sedna, bo impreza trwa już od czwartku, więc miłośnicy designu i wnętrz, którzy chcieliby jeszcze się załapać na jakieś ciekawe zdobycze, powinni zaraz wziąć parasol (!) i pojechać do Bassin de Villette. Puces du Design to wyjątkowy pchli targ, na którym znajdziecie starannie przeselekcjonowane przez kuratorów meble i projektanckie gadżety z czterech dekad XX wieku (od lat 50-tych do 80-tych). Miłośników prawdziwych staroci i wystroju wnętrz w stylu francuskich chateau odsyłam na cotygodniowe Puces de Saint-Ouen, natomiast wszystkich fanów cool vintage zapraszam nad kanał dzisiaj i jutro. Mebli kupować oczywiście nie trzeba, kuratorzy zatroszczyli się też o to, by było edukacyjnie – w tym roku obejrzeć można wystawę Nuova Italia poświęconą nowym trendom we włoskim designie. To oraz obecność ponad 80 dealerów antyków z całego świata specjalizujących się w modzie vintage z XX wieku, oznacza, że będzie na co popatrzeć, pomarzyć, a może i kupić…
Puces du Design, Quai de la Loire, Bassin de la Villette. Metro: Jaurès. Od godz. 10.00 do 19.00, wstęp wolny. Więcej na stronie www.pucesdudesign.com.

salon_du_chocolatSalon du Chocolat – od 13 do 18 października
Było dla tych, co lubią urządzać mieszkania, teraz coś dla tych, co lubią jeść! Paryż jak żadne inne miasto kojarzy mi się z przepięknymi czekoladowymi butikami, przypominającymi bardziej galerie sztuki niż sklepy ze słodyczami (kto nie wierzy, niech się przespaceruje po Rue de Rennes i okolicach). W tym tygodniu będzie okazja zobaczyć te czekoladowe cuda na wielką skalę – od wtorku do niedzieli w halach wystawowych przy Porte de Versailles zaplanowane są bowiem Targi Czekolady! Targi podzielone są na te dla profesjonalistów i dla konsumentów, wydaje mi się jednak, że prawdziwi “czekoladoholicy” powinni zawitać do obydwu hal ;-) Podczas imprezy zaplanowano również finał konkursu na Światowego Mistrza Czekolady – temat tegorocznej edycji to czekoladowe haute couture… Będzie ciekawie i – smacznie!
Salon du Chocolat Professionnel, od 14 do 16.10. Pavillon 5/1, Porte de Versailles. Salon du Chocolat (dla zwykłych zjadaczy czekolady;-)) od 13 do 18.10 tamże. Rejestracja na targi fachowe oraz więcej info na temat całej imprezy tutaj i tutaj. Wstęp: 12 €.

affiche_rectoMontmartre-aux-Artistes – od 16 do 18 października
Reklamowane jako największe miasteczko artystów w Europie, Montmartre-aux-Artistes to kolejna impreza z serii drzwi otwartych artystycznych atelier, które należą do moich ulubionych kulturalnych paryskich imprez. Po Belleville i Menilmontant, tym razem do swoich pracowni zapraszają artyści na legendarnym Montmartre, gdzie znajduje się aż 184 atelier! Przez trzy dni pełne wydarzeń, będzie można nie tylko zobaczyć malarzy, pisarzy, rzeźbiarzy, muzyków i fotografów “w akcji”, ale też wziąć udział w darmowym inauguracyjnym koncercie Nuit Rouge w piątek wieczorem oraz obejrzeć zbiorowe wystawy i projekcje.
Montmartre-aux-Artistes, 16.10 od 18.00 do 21, 17 i 18.10 od 11.00 do 21.00. Centrum informacyjne: 189, rue Ordener,75018 Paris. Metro: Jules Joffrin lub Guy Moquet. Więcej informacji i program imprezy na stronie www.montmartre-aux-artistes.org.

Coś dla tych, co lubią ciekawe teksty o Paryżu…

fivedials_no8…lecz ostatnio coś nie mogą ich znaleźć chez Gorąca ;-) Kochani, nie będę ukrywać, że niniejszy wpis jest bezczelną próbą przekupstwa z mojej strony… Ta jesień okazała się dla mnie tak zabiegana (na szczęście bardzo pozytywnie!), że niestety najzwyczajniej w świecie nie wyrabiam się póki co w sklecaniu dłuższych wpisów na ten blog. Niestety, bo bardzo sklecać teksty o Paryżu lubię i mam nadzieję, że wkrótce uda się wśród nadmiaru zawodowych obowiązków trochę więcej czasu na to moje hobby wygospodarować :-)

Póki co jednak proponuję Wam w zamian – jako okup za moją marną aktywność na blogu! – naprawdę fascynującą lekturę. Elektroniczny darmowy magazyn “Five Dials” to publikacja na niezwykle wysokim poziomie, zamieszczająca teksty i publicystykę pisarzy i intelektualistów z pierwszej światowej ligi (m.in. Ali Smith, Arundhati Roy, Alain de Bottom, Noam Chomsky, Le Clezio, W.G. Sebald i wielu innych), oraz bardzo atrakcyjne, czarno-białe ilustracje. Najnowszy, ósmy numer magazynu w całości został poświęcony Paryżowi – i tym właśnie wydaniem chciałam się tutaj z Wami podzielić. Na 45 stronach pisma przeczytacie teksty o Mieście Świateł autorstwa takich pisarzy jak Monica Ali, Geoff Dyer, John Updike czy Susan Sontag. Dowiedzie się między innymi dlaczego każdy ma swój Paryż, dlaczego to miasto liczy aż 792 księgarnie oraz dlaczego dla Alberta Camusa było pustynią… Z bardziej frywolnych tematów poznacie 12 faktów, które każdy powinien znać o paryskim metrze, zajrzycie za kulisy Vogue Paris oraz przeczytacie dwa teksty poświęcone Chanel (autorstwa Johna Updike’a i Trumana Capote!). Wszystko okraszone elementami fikcji (opowiadanie i poezja), szczyptą historii oraz zilustrowane przez świetnych lokalnych rysowników, przedstawiających scenki z życia Paryża swoją kreską oraz “obrazkowy pojedynek” między Paryżem a Londynem.

Całość to naprawdę perełka dla miłośników i ciekawych tego miasta – gorąco polecam! Magazyn “Five Dials” w pliku PDF ściągnięcie za darmo tutaj – życzę miłej lektury! :-)

Kalendarz paryski (od 03.10 do 10.10)

Najważniejszym wydarzeniem kulturalnym nadchodzącego tygodnia jest niewątpliwie La Nuit Blanche, o której wspominałam w zeszłym tygodniu, a o której im więcej czytam, tym bardziej żałuję, że prawdopodobnie nie dam rady uczestniczyć tak, jak bym chciała z powodu wstrętnego choróbska, które mnie rozłożyło na łopatki… Ale wystarczy tego użalania się i prywaty – oto parę propozycji, dla tych, którym dzisiejsza Biała Noc narobi apetytu na sztukę.

greenlane_vernissageReflets de nous-mêmes – do 11 października
To bardzo ciekawa, kameralna wystawa fotograficzna, otwarta w zeszły czwartek w małej, uroczej Greenlane Gallery na Ile Saint-Louis. Ci z Was, którzy lubią francuską szkołę fotoreportażu (Henri Cartier-Bresson, Robert Capa i spółka), powinni podczas spacerów po paryskich wyspach zajrzeć na chwilę do galerii. Kurator wystawy, irlandzki artysta Tom J. Byrne, zebrał prace trzech fotografów związanych z Paryżem od początku lat 80-tych. Virgil Shrock, James Kezman i Jean-Michel Volat na swoich czarno-białych fotografiach pokazują ulotne momenty z życia miasta na przestrzeni ostatnich 25 lat… “Refleksje o nas samych” każe zastanowić się na ile codzienność w miastach (bo oprócz Paryża bohaterami paru fotografii jest też Nowy Jork i Nicea) zmieniła się na przestrzeni czasu… i pokazuje, że chyba niewiele.
Reflets de nous-mêmes, do 11 października w Greenlane Gallery, 29 rue des deux ponts, Ile Saint Louis, Paris. Wstęp wolny, więcej informacji tutaj.

EXP-SUBVERSIONDESIMAGESLa Subversion des Images – do 11 stycznia
Pozostajemy w temacie fotografii, zmieniamy jednak skalę wystawy… Otwarta pod koniec września w Centrum Pompidou ekspozycja zatytułowana “La Subversion des Images – Surréalisme, Photographie, Film” prezentuje prawie 400 prac artystów surrealistycznych, w tym fotografie i kolaże takich klasyków jak Man Ray, Paul Eluard i André Breton. Odwiedzający wystawę będą mieli okazję obejrzeć nie tylko publikowane i znane już dzieła, ale również poznać niepokazywaną dotąd serię kolaży Bretona i Eluarda oraz efekt zabaw fotograficznych Léo Maleta i Victora Braunera. Surrealistyczne zabawy z kamerą i aparatem fotograficznym pozwalały artystom odkształcać rzeczywistość, czego intrygujące, dziwaczne czasem efekty zobaczymy na wystawie. Jednocześnie przekonamy się, że jakkolwiek niezrozumiałe, wizje surrealistów cieszyły się też uznaniem w świecie komercyjnym – ekspozycja pokazuje fotografię reklamową i sesje na zlecenia magazynów mody i prasy wykonane przez znanych artystów nurtu.
La Subversion des Images, Centrum Pompidou, do 11 stycznia w dni otwarcia centrum od godz. 11.00 do 21.00. Wstęp: 12 €. Więcej informacji na temat wystawy tutaj.

Inwazja stworów w Jardin des Tuileries!

…nie moi drodzy, nie chodzi bynajmniej o turystów! (Choć tych jak zawsze w okolicach Luwru jest sporo, zwłaszcza, że pogoda paryska zdaje się zapominać, że to już jesień.) Wczoraj wybraliśmy się na popołudniowy niedzielny spacer do Ogrodów Tulierskich (tak, tacy to my bywamy czasem mieszczańscy!;-)) i oprócz tłumów wycieczek, rodzin z dziećmi i zakochanych par, w promieniach wrześniowego słońca zobaczyliśmy wygrzewające się takie oto stworzenia:

DSC_3036DSC_3061

Cały tuzin takich srebrnych wielkogłowych figur rozgościł się pomiędzy bardziej klasycznymi rzeźbami wokół głównej fontanny w ogrodach – ku ogromnej uciesze obfotografowywujących się z nimi turystów oraz dzieci, które wspinały się na piedestały, by krzyczeć z całych sił “Allo Allo!” do echa w otchłani paszcz stworów… oraz ku dużo mniejszej uciesze dostojnych i eleganckich stałych mieszkańców Jardin des Tuileries – co widać na poniższym obrazku…

DSC_3063 DSC_3032

Figurki te to (jakże by inaczej!) instalacja artystyczna autorstwa rzeźbiarza Ugo Rondinone, zatytułowana Sunrise East. Każdy z dwunastu stworów symbolizuje jeden miesiąc w roku i ma być metaforą cyklicznej natury czasu… Wystawa w Jardin des Tuileries zorganizowana została w ramach odbywającego się właśnie w Paryżu Festival d’Automne – festiwalu sztuki współczesnej, który potrwa aż do 19 grudnia. Wydarzenia festiwalowe podzielone zostały na sześć kategori: Sztuki Plastyczne, Teatr, Taniec, Muzyka, Kino i Sympozja – wystawa Rondinone’a to tylko jedna z wielu wystaw, które będzie można obejrzeć w trakcie trwania imprezy. Szczegółowy program festiwalu znajdziecie tutaj – w jego ramach zaplanowane jest parę prawdziwych perełek dla miłośników tak kulturalnych rozrywek, o niektórych postaram się jeszcze wspomnieć w ramach mojego ‘Kalendarza paryskiego’. Tymczasem tych, którzy lubią robić sobie śmieszne zdjęcia lub rozmawiać z echem… przepraszam, którzy cenią rzeźbę współczesną ;-), informuję, że stwory będą intrygowały w Jardin des Tuileries do 15 listopada…