Nie tylko na niedzielę, ale przede wszystkim na jutrzejszy Dzień Dziecka pozwolę sobie oraz wszystkim, którzy pamiętają z dzieciństwa „Joe le Taxi”, zrobić mały prezent… Oglądając teraz ten teledysk, który przecież był w latach 80-tych wielkim europejskim przebojem, nie mogę powstrzymać śmiechu. Wtedy jednak Vanessa przez tych parę tygodni (miesięcy?) na topie była moją absolutną idolką – chciałam być dokładnie taka jak ona i zazdrościłam jej wszystkiego, nawet szpary między zębami! Lata minęły, Vanessa dorosła i stała się pierwszą damą francuskiego popu zdobywającą Victoires de la Musique, kontrakty reklamowe z Chanel i Miu Miu oraz mniej znaczące rólki filmowe. Ja też w międzyczasie wyrosłam z zazdroszczenia jej wszystkiego (no, może z wyjątkiem wielkiego apartamentu w Paryżu i „bliższej znajomości” z Johnny Depp’em ;-)). Jednak jej pierwszy hit zawsze już będzie mnie przenosić wspomnieniami do tych niewinnych czasów, kiedy szczytem moich marzeń była łososiowa bluza dresowa w rozmiarze XXL i szpara między zębami… Zatem -Voilà! – i udanego Dnia Dziecka!
17/06/2009 o 22:54 ·
obejrzalam w calosci – alez ona slodka byla!
a tez malpy nie cierpialam z blizej nieokreslonych obecnie przyczyn :)