„city-lit Paris” – idealny przewodnik dla moli książkowych*

city-lit-paris-coverSą ludzie (i to nawet całkiem sporo), którzy przed wyjazdem do lub już w trakcie pobytu w danym miejscu, nawet jeśli jest to szybki kilkudniowy wypad, lubią przeczytać nie tylko turystyczny przewodnik, ale i jakąś książkę, której akcja toczy się tam, gdzie się wybierają. Dobra powieść pozwoli nam poczuć atmosferę i duszę miejsca, wraz z bohaterami wejść pod jego skórę, poznać mało znane fakty, lokalną mentalność i dowiedzieć się o rzeczach godnych zobaczenia, które nie zasłużyły być może na wzmiankę w turystycznych przewodnikach…

Takie czytanie to idea doprawdy zacna, jednak w przypadku, gdy wybieramy się do miejsca mega-popularnego (i nie ma co się łudzić, że stolica Francji do takich miejsc nie należy), może pojawić się mały problem: co konkretnie przeczytać?! Paryż jest podobno najczęściej opisywanym w literaturze światowej miastem, a jak to mówią nasi (Francji i Polski) wspólni sąsiedzi „Wer die Wahl hat, hat die Qual”, czyli w wolnym tłumaczeniu „od nadmiaru można się rozchorować”. Albo – w opisywanym tu przypadku – sięgnąć po pierwszą lepszą książkę, która nam wpadnie w ręce i być może trafić na jakieś okropne, pełne stereotypów i powtarzanych dowcipów z brodą czytadło, których niestety o Paryżu można znaleźć na pęczki (oj, wiem coś o tym, bo przez parę miesięcy przed przeprowadzką tutaj ze Szkocji przeczytałam niemalże wszystko, co było dostępne w licznie reprezentowanej kategorii „emigrujemy do la douce France” w brytyjskich księgarniach!).

Jednak nie obawiajcie się, mole książkowe spragnione „paryskiej” literatury, istnieje formuła, która was bezboleśnie po jej wybojach przeprowadzi! ;-) Ta czarodziejska formuła to „city-lit Paris„, niewielka, licząca 218 stron publikacja, w której znajdziecie fragmenty najlepszych książek z akcją w Paryżu, zarówno tych współczesnych, jak i klasycznych. Podzielone na kategorie, takie jak między innymi „Le Menu”, „Past tense” („Czas przeszły”), „Parisians – famous and not so famous” („Paryżanie – sławni i nie tak sławni”), „Cities of the dead” („Miasta umarłych”) czy „Sex in the City” (tłumaczyć chyba nie muszę ;-)), mamy w tym wyjątkowym, kompaktowym przewodniku po Paryżu wypisy z dzieł ponad 60 pisarzy z całego świata.

Największą zaletą książki jest według mnie jej niesamowita różnorodność. Jej redaktorki, Heather Reyes, na pewno nie można oskarżyć o literacki snobizm lub stronniczość. Na kartkach przewodnika znajdziemy więc autorów mniej lub bardziej udanych czytadeł (Stephen Clarke, Joanne Harris, Kate Mosse, Cara Black i jej paryskie kryminały), cenionych przedstawicieli francuskiej powieści współczesnej (chociażby Murriel Barbery i jej „Elegancję jeża” czy fragment „Gare du Nord” Abdelkader Djemai), wielkie nazwiska literatury francuskiej i światowej (m.in. Collette, Marcel Proust, George Orwell, Gustave Flaubert, Jean Rhys, Julio Cortazar) obok reprezentantek typowego chick-litu (z akcją w Paryżu, a więc w wersji hardcorowej! ;-)), a także historyków, filozofów (bo Paryż bez egzystencjalistów nie miałby przecież sensu!), bajkopisarzy (Hans Christian Andersen), bloggerów (petite anglaise) i muzyków (mój ukochany Alex Kapranos z grupy Franz Ferdinard). Zresztą, nie będę tak wymieniać w nieskończoność, zajrzyjcie sami do fragmentu książki udostępnionego w sieci.

„city-lit Paris” można traktować jako cel sam w sobie, czyli mój tytułowy „przewodnik po Paryżu dla moli książkowych”, lub jako swego rodzaju katalog pełen mniej lub bardziej smakowitych kąsków z szerokiej gamy książek ze stolicą Francji w roli głównej, których możemy spokojnie posmakować zanim zdecydujemy, na które z nich mielibyśmy ochotę w całości. Ja swój egzemplarz dawkuję sobie powoli i po kawałku, zaznaczając przy okazji pozycje, które koniecznie muszę przeczytać, jak i te, które raczej będę omijać z daleka… Przy okazji dowiaduję się całkiem sporo ciekawych rzeczy o tym mniej znanym, czasem niewidocznym gołym okiem Paryżu, jego przeszłości, mieszkańcach, zwyczajach i dziwactwach. A jako bonus specjalny mam przegląd literatury francuskiej w pigułce! ;-)

Przewodnik literacki po Paryżu był pierwszym w serii wydawanej przez Oxygen Books, od tego czasu ukazał się też „city-lit London” (na który mam zresztą wielką ochotę!), a niedługo będzie można kupić kolejne wydania poświęcone Dublinowi, Amsterdamowi i Berlinowi. Tym, którzy lubią taką „literacką turystykę”, polecam nie tylko same publikacje, ale też wizytę w the city-lit cafe – czyli na świetnym blogu wydawnictwa, gdzie oprócz najnowszych informacji o przewodnikach, znajdziecie mnóstwo ciekawych wpisów na temat nowości książkowych i wokół-literackich zagadnień związanych z każdym z przewodnikowych miast. Warto zajrzeć!

* przynajmniej dla tych czytających po angielsku ;-)


Powiązane wpisy:

  1. Paryż na Gorąco w The City-lit Cafe!
  2. Zakupy w Paryżu – przewodnik dla zagubionych
  3. Paris Rollers! Szybki spacer po Paryżu na ośmiu kółkach
  4. Paryż z przewodnikiem – za darmo!
  5. Paryż dla Was! Właśnie rzucili – za darmo! ;-)

posted: Książki, Paryż, Przewodnik | tagged: ,

7 comments

  1. Znakomity pomysl i swietna intuicja! Moj maz chcac lepiej poznac to magiczne miasto przebrnal juz przez calego Zole…Ja czytam Victora Hugo…ale nie przypuszczalam, ze jest az tylu innych, nowoczesnych pisarzy, ktorzy umiejscowili akcje swoich ksiazek w Paryzu. A wiec na pewno kupie…
    Czy mozna te ksiazke dostac gdzies w Paryzu, czy tez trzeba zamawiac przez Amazon?

    Pozdrawiam

  2. holly, ja swoja dostalam w prezencie, ale widzialam je w sprzedazy w WH Smith na rue de Rivoli (na samym poczatku, prawie zaraz przy placu Concorde) i w Shakespeare & Company tez ja na pewno dostaniesz.

    Pozdrawiam serdecznie!

  3. … i dlatego wladnie lubie bywac na Twoim blogu :) dziekuje :)

  4. To naprawde znakomity pomysl! Takie przewodniki powinny powstac o kazdym miescie. Jestes naprawde niesamowita z tym wylapywaniem nowinek, atrakcji i zatapianiem sie w miasto. Podziwiam :)

    PS. A czy znasz taka ksiazke Lucy Wadham „The Secret Life of France”? Moze nie jest zbyt odkrywcza, ale wydaje mi sie, ze moze byc calkiem ciekawa. A blog la petite anglaise jest swietny, zaczytywalam sie nim mieszkajac w Paryzu :)

  5. Dziewczyny, dziekuje Wam bardzo za mile slowa! :)

    chihiro, tej ksiazki Lucy Wadham nie czytalam, ale przegladalam ja ostatnio w WH Smith wlasnie i wygladala calkiem calkiem ;) wiec znajac zycie predzej czy pozniej ja przeczytam ;) (choc postaram sie pozniej, bo w domu zewszad strasza nieprzeczytane ksiazki!) Ech, ja to mam slabosc do takich angielsko-francuskich potyczek na papierze… ;)

    A petite tez lubie, choc ostatnio niestety bardzo rzadko pisze na blogu, bo ja zajmuje zycie rodzinne i nowa powiesc, ktora ukaze sie zdaje sie we wrzesniu (a ja beda ja miala w rekach jeszcze w sierpniu, bo petite wspanialomyslnie zaoferowala, ze podaruje pare podpisanych przez nia egzemplarzy ksiazki na nasza charytatywna impreze :))

  6. jej, książka w sam raz dla mnie;) Nawet z romansidłami czy czytadłami tamże, mnie to by nie przeszkadzało:) super pomysł…chciałabym sama taką posiadać…
    Pozdrawiam;)

  7. chiara, mnie tez te romansidla i czytadla nie przeszkadzaja, wrecz przeciwnie – dodaja smaczku :) No bo fajnie znalezc na tej samej stronie, gdzie bohaterka Kate Muir zachwyca sie szpilkami Louboutina, fragment ‚W poszukiwaniu zaginionego czasu’ Prousta! Lubie taki eklektyzm.
    Pozdrawiam :)

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>