Tak jak przypuszczałam, w nadchodzącym tygodniu mamy małą posuchę na nowe inicjatywy w Paryżu (przynajmniej według zaufanych informatorów Gorącej ;-)), nie znaczy to bynajmniej, że nic się nie dzieje. Postanowiłam zatem uskutecznić w tym wpisie mały recycling i przypomnieć o długoterminowych imprezach, o których wspominałam już kiedyś tu na blogu, zwłaszcza, że niektóre z nich niedługo dobiegają końca, więc jest ostatnia szansa, by się wybrać.
Zacznę od dwóch świetnych imprez, które w przyszły weekend się kończą: Cinema en plein air w parku La Villette oraz Festival fnac Indétendances przed Hotel de Ville.
Filmy pod gołym niebem w Villette ogląda się świetnie (pod warunkiem, że nie pada – choć z pokazu „Brokeback Mountain” i deszcz nie przegonił setek wytrwałych widzów), na niektórych projekcjach tłum jest naprawdę spory (jak chociażby wczoraj na „Little Miss Sunshine”), ale i atmosfera rewelacyjna. Jeśli ktoś jeszcze nie był to szczerze polecam – w programie pozostało do obejrzenia jeszcze parę ciekawych filmów, szczegóły tutaj oraz w moim oryginalnym wpisie.
Na fnacowym festiwalu byłam w zeszłą środę na prezentacji projektu Africa Express Damona Albarna – i było fantastycznie, artyści z Afryki i z Zachodu rozgrzewali mocno roztańczoną publiczność, nie zabrakło też prawdziwych niespodzianek, jak chociażby The Kooks, Corinne Bailey Rae, Roots Manuva oraz mega-popularna przed paroma laty na Wyspach Ms Dynamite. Jeśli atmosfera na pozostałych koncertach będzie choć po części taka jak w środę, to gorąco polecam wieczorny wypad na paryski „rynek”. Program i listę wykonawców znajdziecie tutaj.
Cirque à la Cité oraz darmowe koncerty Sandry Nkaké i gości to dwie imprezy w ramach kończącego się w najbliższy weekend festiwalu Paris Quartier d’été, na które można się jeszcze wybrać (pozostałe spektakle już wyprzedane). Więcej o festiwalu pisałam tutaj.
No i zawsze można nadrobić zaległości i wybrać się na którąś z ciekawych wystaw w dużych muzeach (chociażby na świetną elles w Centrum Pompidou) oraz mniejszych galeriach (o paru wspominałam tutaj), polecam też stronę ArtSlant Paris, na której znajdziecie wyczerpujące informacje o aktualnych wystawach w Paryżu. Byle do przyszłego tygodnia! ;-)
[Przepraszam, że zaserwowałam wam tu dzisiaj odgrzewane kotlety, ale sezon ogórkowy okazuje się silniejszy ode mnie ;-) Jeśli w ciągu najbliższych paru dni natrafię na jakąś ciekawą i nową bardziej lub mniej kulturalną inicjatywę, na pewno nie omieszkam o niej napisać!]
07/08/2009 o 14:35 ·
o rety Roots Manuva!
czy wystapil w czarnym skorzanym dresie??
07/08/2009 o 15:33 ·
w czarnym tak, ale czy skorzanym to nie pamietam, a moze i nie zauwazylam nawet – za duzo ludzi sie wokol niego krecilo (patrz Facebook ;)). szczerze mowiac mam nadzieje, ze nie, bo goraco bylo okrutnie, by sie biedny potem poodklejac nie mogl!
07/08/2009 o 20:51 ·
dziekuje za wyczerpujaca eksplikacje :)
- fanka