Sylwester w Paryżu – w końcu!

Noc sylwestrowa na ulicach Paryża to z pewnością jedna z najbardziej przereklamowanych “atrakcji” świata. Kto choć raz witał Nowy Rok w tłumie na Polach Elizejskich czy Marsowych, ten wie, że Paryżanie nie bardzo starają się o to, by zapewnić setkom tysięcy marznących pod zimowym niebem gości jakiekolwiek atrakcje. Sama miałam okazję doświadczyć sylwestrowego ulicznego Paryża w zeszłym roku i muszę przyznać, że najbardziej zabawowa atmosfera panowała… w metrze, które dowiozło mnie i dziki tłum ludzi pod Łuk Triumfalny kilkanaście minut po północy (z powodu tłoku pociąg stał na każdej stacji dobre parę minut, w związku z czym szampany i pierwsze toasty wystrzeliły o północy w ściśnięty tłum w wagonach – co było zdecydowanie oryginalnym sposobem na przywitanie Nowego Roku ;-)).

Po wydostaniu się na słynne oświetlone tysiącami światełek Pola Elizejskie mojemu rozczarowaniu nie było granic, zwłaszcza, że przy wyjściu dałam sobie naiwnie zarekwirować butelkę szampana… Nie działo się nic, poza tłumem spacerowiczów oraz czającymi się na późniejszą rozróbę grupkami młodych gniewnych z narodowymi flagami – ani jednego fajerwerka, ani występu żadnej lokalnej półgwiazdy (a w moim poczciwym Wrocławiu na Rynku grała Doda i Modern Talking! ;-)). Postaliśmy w tym tłumie 10 minut, zrobilismy zdjęcie i udaliśmy się na ciąg dalszy imprezy w domu. Przynajmniej mieliśmy taką opcję – żal mi tylko było turystów specjalnie przyjeżdżających na tę okazję autokarem z drugiego końca Europy…

W tym roku jednak wszyscy, którzy zapłacili ciężkie pieniądze za to, by doświadczyć “magicznego Sylwestra na ulicach Paryża” mają szansę w końcu nie czuć się zrobieni w balona! Oto bowiem Miasto Świateł postanowiło zainwestować dodatkowo w fajerwerki oraz laserowe projekcje, które zostaną wyświetlone o północy na Wieży Eiffla. Jeśli show będzie choć trochę dorównywał temu, co zaprezentowało nam Szanowne Merostwo w Święto 14 lipca, to naprawdę naprawdę polecam! Od godziny 23 paryska Żelazna Dama będzie obiektem projekcji świetlnych, które będzie można oglądać na żywo z Trocadero, albo w internecie od godziny 23:40 pod adresem 31decembreaparis.com. Oprócz pokazu na Wieży Eiffla, organizatorzy obiecali też transmisje z bali Sylwestrowych w kilku słynnych lokalach paryskich, w tym Moulin Rouge, La Bellevilleoise i La Favela Chic. Mały przedsmak tego, co zobaczycie poniżej:


Powiązane wpisy:

  1. Paris Rollers! Szybki spacer po Paryżu na ośmiu kółkach
  2. Europejskie Dni Dziedzictwa w Paryżu – gratka dla oszczędnych i ciekawskich
  3. Kalendarz paryski – imprezy czternastolipcowe
  4. Muzyczny tydzień w Paryżu
  5. Świetna zabawa w szczytnym celu – zaproszenie na międzynarodową imprezę charytatywną w Paryżu

8 komentarze so far »

  1. by chiara76, on 01.05.10 @ 13:19

    ja chyba bym chciała kiedyś przywitać NR w Paryżu, ale właśnie nie w tłumie, a gdzieś tam sobie, gdzie bym wybrała. A może w jakiejś miłej knajpce na obżarstwie?:)
    Pozdrawiam w Nowym Roku.

  2. by Chihiro, on 01.05.10 @ 16:59

    Spedzilam kiedys Sylwestra wlasnie na Champs Elysees i musze przyznac, ze to byl koszmar. Zwlaszcza, ze spotkalo nas bardzo niemile zdarzenie z arabskimi nastolatkami… A knajpki serwuja o tej porze menu bardzo malo roznorodne, za to po bardzo wygorowanych cenach (przekonalismy sie sami). Nie, jesli Sylwester w Paryzu, to na jakiejs malej, kameralnej prywatce z przyjaciolmi.

  3. by czara, on 01.07.10 @ 01:56

    Niestety i ja należę do zawiedzionych paryskim sylwestrem. W dzikim tłumie bezskutecznie czekałam na fajerwerki, to chyba zawód życia był ;) Na dodatek był bardzo chora i nie powinnam była wcale wychodzić z łóżka. Potem przegapiłam ostatnie metro do akademika (przegapiłam to źle powiedziane, utknęłam w innej lini, wciśnięta między pasażerów a rurkę do trzymania się), który to mieścił się w Saint-Denis… Potem błąkałam się po mieście czekając na autobus i na dodatek nie zdobyłam się na odwagę, żeby zadzwonić do D. (znałam go wtedy tylko z jednego przypadkowego spotkania). Za to w nocnym autobusie miałam mnóstwo wolnych miejsc, bo słysząc mój kaszel, pasażerowie ze wstrętem przechodzili na drugą stronę pojazdu ;) I choć teraz wspominam to wszystko ze śmiechem, to od tamtej pory w Sylwestra wybieram miejsca z dala od Paryża.

    Cela dit, życzę Ci wszystkiego dobrego w nowym roku, a nam nieustających inspiracji paryskich płynących z Twoich notek :)

    Twoja czara

  4. by goraca, on 01.08.10 @ 19:19

    @chiara, chihiro – tak, Sylwester w kameralnym gronie zaprzyjaznionym jest zdecydowanie najlepsza opcja i chyba nie tylko w Paryzu? ;-)

    @czara, ja do samego Paryza per se w noc sylwestrowa zastrzezen nie mam, ale na pewno bede odradzac ludziom witanie Nowego Roku na paryskich ulicach (hm, w sumie to ja nie lubie takich sylwestrowych ulicznych spedow nigdzie, nawet slynny edynburski Hogmanay, gdzie w przeciwienstwie do Paryza, miasto staje na wysokosci zadania – ale nawet najlepsze koncerty i kaskady fajerwerkow z zamkowego wzgorza nie przekonaly mnie do spedzania paru zimnych i wietrznych godzin w pijanym tlumie)

    Szczesliwego Nowego Roku tez Wam zycze – ja moj rozpoczelam wstretnym grypskiem, mam nadzieje, ze reszta bedzie lepsza niz poczatek ;-)

  5. by una invitada, on 01.09.10 @ 13:41

    w tym roku takze stanelo, nie wiem, bo nie bylam, ale znajomi byli i podobno bylo swietnie. Nowy Rok witalam w ten sposob raz tylko w Edynburgu i zastrzezen nie mam zadnych. dwa przedostatnie lata byly odwolane, bo strasznie wialo, ale w tym roku pogoda byla przednia. pozdrawiam.

  6. by holly, on 01.10.10 @ 01:41

    No dobrze, to i ja sie podziele moimi bardzo nieudanymi wrazeniami z ubieglorocznego Sylwestra w Paryzu! Przeprowadzalam sie na wariackich papierach 29 grudnia-a po co… po to, zeby spedzic Sylwestra w Paryzu! Bo moj syn byl z dziewczyna ze Stanow i koniecznie, koniecznie…Przyszlismy pod Luk Triumfalny o godz. 24 i nie dzialo sie absolutnie, ale to absolutnie nic. Nie pamietam nawet, czy wieza Eiffla byla oswietlona…Zgroza! Zadnej muzyki, zadnych fajerwerkow… Z rozmarzeniem wspominalam Sylwestra z ubieglego roku spedzonego w jakims dworku na wsi na Podlasiu, gdzie gospodarz zafundowal nam niesamowite fajerwerki, kulig, pieczonego dzika i nie wiem co jeszcze.
    Od ubieglego roku przyrzeklam sobie, ze nigdy wiecej w Sylwestra nie bede w Paryzu…i slowa dotrzymalam.
    Pozdrawiam bardzo cieplo z bardzo zimnego paryskiego mieszkania.

  7. by czara, on 01.10.10 @ 15:07

    Ojej, to życzę Ci Gorąca wytępienia wirusów swoim własnym ciepłem ;) A propos naszych zawodów sylwestrowych (Holly – dokładnie to samo “nic” przeżyłam parę lat temu w Paryżu;) – jak się udało w tym roku pod wieżą Eiffela? Wiesz może?

  8. by goraca, on 01.10.10 @ 22:04

    @invitada, tak, to co jest przygotowywane na Hogmanay w Edynburgu w porownaniu z tym co (nie!) dzieje sie w Paryzu to niebo i ziemia.. Od znajomych tez slyszalam, ze w tym roku impreza sie bardzo udala (choc byli subiektywni, bo ich kolega byl gwiazda wieczoru ;-)) Ja mimo wszystko nie lubie tego tlumu pijanych ludzi na Princes St – ale zawsze w Edim chodzilam ogladac fajerwerki z Carlton Hill, jesli akurat bawilam sie gdzies w poblizu :-)

    @holly, ja bylam tez pod Lukiem Triumfalnym wlasnie w zeszlym roku, dotarlismy tam pare minut po polnocy, wiec myslelismy, ze przegapilismy fajerwerki… dopoki nas nie oswiecono… Mam nadzieje, ze Twoj tegoroczny Sylwester sie udal!

    @czara, dzieki, wirusy wredne, nawet mojemu ‘goracu’ sie nie daja ;-) A w tym roku slyszalam, ze tez bylo cieniutko – podobno Wieza swiecila sie na kolorowo, ale to by bylo na tyle – juz fajerwerka zadnego nie dalo sie uswiadczyc…

Comment RSS · TrackBack URI

Dodaj komentarz

Podpis:

eMail:

Website:

Comment: