Inspiracją do tej „nadprogramowej” części kalendarza paryskiego jest zbliżający się wielkimi krokami niespodziankowo-urodzinowy wyjazd do Stambułu, o którym dowiedziałam się wczoraj (mówię tu o samym wyjeździe, bo o Stambule już coś tam kiedyś słyszałam ;-)) i którym jestem niesamowicie podekscytowana!
Moim odruchem warunkowym na nowy cel podróży jest zaopatrzenie się w odpowiednią literaturę – tutaj akurat nie miałam problemu, bo Stambuł chodził za mną od pewnego czasu, a na półce jakby specjalnie na tę okazję czekały grzecznie „Oko świata” Maxa Cegielskiego oraz „Stambuł” Orhana Pamuka.
Dodatkowo miło mi się zrobiło kiedy przeglądając wczoraj ofertę kulturalną na najbliższe dni, odkryłam, że w Paryżu odbywają się obecnie dwie wystawy z Orientem w tytule, które mogą okazać się świetnym przygotowaniem wizualno-klimatycznym do wyjazdu. Pierwsza z nich to Les Orientales w Maison Victor Hugo. „Les Orientales” to tytuł tomiku wierszy francuskiego pisarza wydany w 1829 roku. Wizja Orientu wyłaniająca się z kart tej książki stała inspiracją dla romantycznych artystów epoki, takich jak Géricault, Girodet, a później Boulanger i Delacroix, których prace możemy obejrzeć na wystawie. Orient (tym mianem określano kraje takie jak kreślano Grecja, Turcja, Liban, Syria, Palestyna i Egipt) był przecież swoistą dziewiętnastowieczną obsesją europejskich artystów.
Oczywiście XIX-wieczne przedstawianie Orientu spotkało się w naszych czasach z krytyką jako nasiąknięte protekcjonalizmem, imperializmem i rasizmem (co pięknie zademonstrował Edward W. Said w swojej książce „Orientalizm”) – według mnie jednak ta kontrowersja to kolejny argument za tym, by wystawę obejrzeć na własne oczy. Ekspozycja w Maison Hugo skupia się na przedstawieniu wpływu poetów i pisarzy-podróżników na innych artystów epoki romantyzmu – kuratorzy zebrali ponad sto obrazów, rzeźb i rysunków ilustrujących te powiązania i inspiracje. Wystawa potrwa do 4 lipca.
Druga orientalna wystawa ma nieco inny charakter, choć również skupia się na bardzo tradycyjnej, romantycznej wizji krainy przepychu, rozkoszy zmysłowych i egzotyki – tym razem w interpretacji współczesnych projektantów produktów luksusowych. Mowa tu o Orient-Hermès w Institute du Monde Arabe. Ta wystawa to wizja Orientu według Leïla Menchari, projektantki tunezyjskiego pochodzenia, która od 1978 projektowała witryny paryskiego butiku Hermèsa. W Instytucie Świata Arabskiego możemy obejrzeć osiem imponujących kompozycji artystki, inspirowanych licznymi podróżami oraz dzieciństwem spędzonym w Tunezji. Połączenie orientalnej estetyki przepychu, feeri barw i egzotyki z luksusem kultowej francuskiej marki to prawdziwa uczta dla zmysłów – zresztą, zobaczcie sami. Wystawa potrwa do 6 czerwca.
24/05/2010 o 14:14 ·
udanego wyjazdu zatem;) kartkę bym sobie zamówiła, ale coś chyba nie docierają (ta z Afryki jednak nigdy nie dotarła do mnie;(.
Bawcie się dobrze i zawczasu życzę Wszystkiego Najlepszego!
25/05/2010 o 11:26 ·
chiara, dziękuję :) no to teraz wstydliwe wyznanie ;) – ja kartkę z Afryki dla Ciebie przywiozłam do Paryża i zupełnie o niej zapomniałam… Jeśli chodzi o wysyłanie kartek to jestem chyba osobą, na której absolutnie nie można polegać (z tej Afryki przywiozłam parę niewysłanych kartek, zewsząd przywożę). Ale spróbuję się zrehabilitować ;)
25/05/2010 o 22:25 ·
haha, dobre;) a już myślałam , że to znowu szwankuje moja poczta, to mnie w sumie trochę pocieszyłaś;)
26/05/2010 o 22:00 ·
Witam! Dziekuje za wpis, bo juz milowymi krokami zbliza sie czerwiec i o maly wlos przegapilabym wystawe Hérmesa! Takze dziekuje za przypomnienie:)) Pozdrawiam parysko:D
27/05/2010 o 01:22 ·
Jestem po raz kolejny pełna podziwu dla Twojej wiedzy o świecie sztuki no i….dumna z tego
27/05/2010 o 22:40 ·
plath19, witam na blogu! :) Mam nadzieje, ze Hermes sie spodoba, ja niestety jeszcze nie dotarlam…
mg, sie zarumienilam – dziekuje ;)
07/06/2010 o 22:15 ·
Mozesz poczytac u mnie jak nie bylas! Tak sobie:(( gdyby inaczej to wyeksponowali, to byloby swietnie, a tak… Przecietnie! Szkoda, bo praca Leili zasluguje na lepsza oprawe…a nie na zagubienie w chaosie… Pzdr!