Powrót do Miasta Świateł

Po miesiącu spędzonym w Afryce, w tym tygodniu na odłączonym od dopływu prądu Zanzibarze, już wiem, czemu Paryż nazywają Miastem Świateł. Nasz samolot z Nairobi dotarł nad stolicę Francji na długo przed wschodem słońca – i to, co mnie uderzyło najbardziej, to właśnie ta szokująca feeria świateł w środku nocy…
A poza tym to mam [...]

Żar tropików i śniegi Kilimandżaro, czyli zimowa migracja na południe

Kochani, jak z pewnością zauważyliście tegoroczna zima dała nam wszystkim mocno w kość – zmroziła kompletnie tak łagodną przecież o tej porze roku Wielką Brytanię, sparaliżowała Eurostar i PKP, narobiła chaosu na europejskich dworcach i lotniskach, zamieniając niektóre z nich w masowe sypialnie, nie wspominając nawet o tym, że po raz kolejny zaskoczyła drogowców – [...]

Rok w Paryżu (merde!) oraz powrót blogerki marnotrawnej

Zanim powrócę jak gdyby nigdy nic do regularnego blogowania, czuję się w obowiązku poprzedzić mój pierwszy “normalny” wpis małym wytłumaczeniem, dlaczego mnie nie było i gdzie byłam jak mnie nie było (z tego miejsca pragnę gorąco pozdrowić czarę ;-)).
No dobra, z tym “gdzie” to mało ciekawe będzie – nie ruszałam się bowiem [...]

Spokojnie, to tylko awaria (?!?)

Nie mam pojęcia, co się stało, ale właśnie przypadkiem zauważyłam, że jakiś Wordpressowy wirus skasował mi WSZYSTKIE komentarze na tym blogu!! Argh!!! Poczekam, aż mój czarodziej komputerowy będzie miał czas się temu dokładniej przyjrzeć, mam nadzieję, że się da je przywrócić, bo Wasze komentarze to to, co na tym blogu cenię najbardziej…
A w międzyczasie gorąco [...]

Blogowy urlop

Kochani, niestety, do końca miesiąca mam tyle do zrobienia, że muszę zarządzić dwutygodniowy urlop od blogowania. Rozpoczęcie nowej, wymarzonej, ale też dość wymagającej pracy zbiegło mi się w czasie z przygotowaniami do egzaminów i pisaniem pracy końcowej na studiach oraz wcześniejszymi zobowiązaniami i projektami… a do tego wszystkiego – jak zawsze w Paryżu – goście! [...]

Ankieta czytelnicza – totalnie nieparyska ;-)

Nie lubię pisać o sobie, ale dzisiaj nie mam wyjścia, została mi bowiem rzucona rękawica w postaci tak zwanego “blogowego łańcuszka”. I tak jak normalnie do wszelakich łańcuszków mam nastawienie dość negatywne, tak ten sprawił mi miłą niespodziankę (po raz pierwszy zostałam oficjalnie uznana przez starych wyjadaczy polskiej blogosfery za godną łańcuszka blogerkę! ;-)) i [...]