<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Paryż na Gorąco</title>
	<atom:link href="http://paryznagoraco.com/category/trendy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://paryznagoraco.com</link>
	<description>Nie tylko Wieża Eiffla, żaby i Luwr</description>
	<lastBuildDate>Sun, 22 Jan 2012 10:57:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<meta name="generator" content="NewsPress 1.0" />
		<item>
		<title>Ciasto w koronie, zakupy według podręcznika, Ruch Oporu i nieznany Serge &#8211; czyli noworoczny paryski misz-masz</title>
		<link>http://paryznagoraco.com/2011/01/ciasto-w-koronie-zakupy-wedlug-podrecznika-ruch-oporu-i-nieznany-serge-czyli-noworoczny-paryski-misz-masz/</link>
		<comments>http://paryznagoraco.com/2011/01/ciasto-w-koronie-zakupy-wedlug-podrecznika-ruch-oporu-i-nieznany-serge-czyli-noworoczny-paryski-misz-masz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 11:40:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goraca</dc:creator>
				<category><![CDATA[Paryż]]></category>
		<category><![CDATA[Paryżanie]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy i snobizmy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paryznagoraco.com/?p=5278</guid>
		<description><![CDATA[Kochani, przyznaję, opornie mi idzie wkraczanie z tym blogiem w Nowy Rok, ale melduję, że jestem &#8211; choć okrutnie zaganiana &#8211; i na początek, zanim znajdę czas i motywację na &#8230; <a class="readmore" href="http://paryznagoraco.com/2011/01/ciasto-w-koronie-zakupy-wedlug-podrecznika-ruch-oporu-i-nieznany-serge-czyli-noworoczny-paryski-misz-masz/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>


Powiązane wpisy:<ol><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/07/zakupy-w-paryzu-przewodnik-dla-zagubionych/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Zakupy w Paryżu &#8211; przewodnik dla zagubionych'>Zakupy w Paryżu &#8211; przewodnik dla zagubionych</a></li></ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2011/01/galette_des_rois-150x150.jpg" alt="galette_des_rois" title="galette_des_rois" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-5293" />Kochani, przyznaję, opornie mi idzie wkraczanie z tym blogiem w Nowy Rok, ale melduję, że jestem &#8211; choć okrutnie zaganiana &#8211; i na początek, zanim znajdę czas i motywację na dokończenie kilku napoczętych i niestety wciąż rozbabranych dłuższych wpisów, zaserwuję Wam mały misz-masz tego, czym &#8211; z tego, co obserwuję, gdy nie pracuję ;-) &#8211; Paryż aktualnie żyje.</p>
<p>Styczeń w Paryżu to okres, kiedy na każdym kroku słyszymy życzenia <em>Bonne Année</em> (miłe) i jesteśmy zapraszani na spotkania wokół <em>Gallette des Rois</em> (równie miłe). Gallette des Rois to ciasto Trzech Króli, które pojawia się w piekarniach około 6 stycznia i które przez cały styczeń wszędzie nas prześladuje. Tradycyjnie w midgałowym nadzieniu ciasta ukryta jest figurka &#8211; ten, kto ją w przydzielonym sobie kawałku znajdzie zostaje królem lub królową wieczoru. Osobiście najbardziej w cieście podoba mi się korona, którą się je tradycyjnie dekoruje (i którą możemy potem ukoronować naszą Królową Nocy ;-)) oraz zażarte sprzeczki Francuzów o to, która wersja Gallette des Rois jest najbardziej prawidłowa &#8211; podobno z tradycji migdałowego <em>frangipane</em> wyłamuje się region Bordeaux twierdzący, że ich odmiana ciasta zwana dla odmiany <em>Couronne des Rois</em> jest jedynie słuszna (nie wiem jak Wy, ale ja tam wolę ich wino ;-)).</p>
<p><img src="http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2011/01/soldes-150x150.jpg" alt="soldes" title="soldes" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-5309" />Skoro jesteśmy już przy przyziemnych fascynacjach noworocznych Francuzów, nie mogę nie wspomnieć o soldach, czyli wielkich wyprzedażach, które zaczęły się w tę środę i które potrwają do 15 lutego. Paryskie <em>soldes</em> doczekały się nawet swojego corocznego &#8222;podręcznika&#8221; pod postacią <a target="_blank" href="http://www.shoppingbyparis.com/fr/shopping_book/" >Paris Shopping Book</a>, która to ma ułatwić zdeterminowanym i/lub zagubionym zakupofanom przeczesywanie Paryża wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu zakupowej nirwany. Książeczkę <a href="http://paryznagoraco.com/2009/07/zakupy-w-paryzu-przewodnik-dla-zagubionych/" >wrzucałam już kiedyś na bloga</a>, uaktualnionią wersję 2011 znajdziecie w punktach informacyjnych miasta oraz niektórych domach towarowych. Ja w tym roku na wyprzedaże nie mam ani czasu, ani funduszy, ani siły, ale jeśli odkryjecie podczas nich coś ciekawego, zapraszam do dzielenia się wrażeniami tutaj lub na <a target="_blank" href="http://www.facebook.com/paryznagoraco" >Facebooku</a>.</p>
<p><img src="http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2011/01/indignez-vous.jpg" alt="indignez-vous" title="indignez-vous" width="150" height="150" class="alignleft size-full wp-image-5299" />A żeby nie wyszło na to, że w Paryżu na początku roku tylko tak frywolnie &#8211; styczeń to także czas tak zwanego <em> la rentrée littéraire </em> kiedy w księgarniach miejsce popularnych bestsellerów masowo kupowanych na świąteczne prezenty zaczynają zajmować nowe tytuły. Wśród nich znajduje się <em><a target="_blank" href="http://www.amazon.fr/Indignez-vous-St%C3%A9phane-Hessel/dp/291193976X" >Indignez-vous!</a></em>, krótka 30-stronicowa książeczka, która kosztuje całe 3 euro i która robi obecnie absolutną furorę we Francji (a sądząc po artykułach w międzynarodowej prasie i na blogach &#8211; już niedlugo będzie głośna i na świecie). Autorem jest 93-letni Stephane Hessel, weteran francuskiego Ruchu Oporu, który swoją broszurką próbuje odwrócić uwagę Francuzów od opychania się ciastem i zakupowego szału w stronę Rzeczy Ważnych. Potrząsa ich za ramiona i wskazuje to, co jest nie tak we współczesnym świecie nawołując do &#8222;oburzenia się&#8221; i zaangażowania się w coś więcej niż dążenie do zaspokojenia swoich materialistycznych zachcianek. I choć to brzmi górnolotnie i pompatycznie, coś chyba w tym apelu &#8222;zatrybiło&#8221; skoro książka sprzedała się w 600,000 egzemplarzy i dodrukowane są kolejne tysiące. O &#8222;Indignez-vous&#8221; mówi się, pisze i czyta w metrze na tyle masowo, że nie mogłam o tym nie wspomnieć &#8211; w swojej społecznikowskiej naiwności mam nadzieję, że choć mały procent ją czytających weźmie sobie słowa autora do serca&#8230;</p>
<p><img src="http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2011/01/SergeGAINSBOURG-150x150.jpg" alt="SergeGAINSBOURG" title="SergeGAINSBOURG" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-5308" />Poza tym w Paryżu jak zwykle pełno ciekawych wystaw i wydarzeń kulturalnych &#8211; o których w następnym odcinku ;-) W międzyczasie na fali zaangażowanego tonu powyższego paragrafu zostawiam Was z małym prezentem noworocznym: klikając <a target="_blank" href="http://party.opendisc.net/Default.aspx?value=6FDA9671891E1E220B11EE606F418986ED71CD4C11EDDA6889DAEEC86F832121EDC8CD753B5BC93B6F68CD2F41C9EC41EE21EDC8CD7521E841DA15EDDA60215B9486CDEC5B5F4CEDDA9421C84171684160C9C86F75ACDAEEC86F832121EDC8CD753B5BC93B6F68CD2F41C9EC41EE21EDC8CD7521E841DA15EDDA60215B9486CDEC5B5F4CEDDA9421154CC8C841B0EDECB05F4C4CC841DA86EC94C9C86F75113BCD684118EC86C84189E84171684160AC934CC8C841ADEDECAD5F4C4CC841DA86EC941171EDDA86EECD4CEC898822D8AC1EC522&#038;key=178A&#038;v0=TOKEN&#038;v1=015755080C02&#038;v7=75363E01050455&#038;v18=51121540110004140B004402524304434D1F4F5F44560B555015021E5A5611140B0025555252105D4D480043444B&#038;uId=391737&#038;pushId=20568" >tutaj</a> i wpisując swój adres mailowy, dostaniecie dostęp do niepublikowanych dotąd piosenek Serge&#8217;a Gainsboroug &#8211; taki mały gainsborowski misz-masz na koniec tego misz-maszowego wpisu ;-) <em>Bonne Année!!</em></p>


<p>Powiązane wpisy:<ol><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/07/zakupy-w-paryzu-przewodnik-dla-zagubionych/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Zakupy w Paryżu &#8211; przewodnik dla zagubionych'>Zakupy w Paryżu &#8211; przewodnik dla zagubionych</a></li></ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paryznagoraco.com/2011/01/ciasto-w-koronie-zakupy-wedlug-podrecznika-ruch-oporu-i-nieznany-serge-czyli-noworoczny-paryski-misz-masz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żaby i ludzie. Cała prawda (?) o Francuzach i żabich udkach.</title>
		<link>http://paryznagoraco.com/2009/08/zaby-i-ludzie-cala-prawda-o-francuzach-i-zabich-udkach/</link>
		<comments>http://paryznagoraco.com/2009/08/zaby-i-ludzie-cala-prawda-o-francuzach-i-zabich-udkach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2009 21:07:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goraca</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinarnie]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy i snobizmy]]></category>
		<category><![CDATA[Francuzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paryznagoraco.com/?p=3061</guid>
		<description><![CDATA[Zgodnie z podtytułem bloga, szumnie głoszącym, że &#8222;nie tylko&#8221; Wieża Eiffla, żaby i Luwr, wypadałoby choć raz o tych żabach napisać&#8230; (bo o Luwrze i Wieży Eiffla gdzieś tam już &#8230; <a class="readmore" href="http://paryznagoraco.com/2009/08/zaby-i-ludzie-cala-prawda-o-francuzach-i-zabich-udkach/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2009/08/frog_legs_cuisine.jpg" alt="frog_legs_cuisine" title="frog_legs_cuisine" width="300" height="223" class="alignleft size-full wp-image-3235" />Zgodnie z podtytułem bloga, szumnie głoszącym, że &#8222;nie tylko&#8221; Wieża Eiffla, żaby i Luwr, wypadałoby choć raz o tych żabach napisać&#8230; (bo o Luwrze i Wieży Eiffla gdzieś tam już wspomniałam). Jak się jednak okazuje, nie jest to takie łatwe zadanie. Przeprowadzając się do kraju &#8222;Żabojadów&#8221; z Wysp, gdzie na Francuzów potocznie i nagminnie mówi się &#8222;Frogs&#8221;, nie spodziewałam się, że owa legendarna konsumpcja żabich udek okaże się taką enigmą&#8230; I wcale nie oczekiwałam, że zastanę tu ludzi spacerujących po paryskich bulwarach z żabim udkiem w ręce (ślepej wiary w stereotypy oduczyłam się już w podstawówce ;-)), jednak to, że gdzieś tam wśród dostępnych w menu produktów będzie figurowało słówko <em>&#8222;grenouille&#8221;</em> (czyli &#8222;żaba&#8221;) wydawało mi się oczywiste&#8230; </p>
<p>Niekoniecznie. Przekonałam się o tym przy okazji wizyty koleżanki z Polski, która zażyczyła sobie degustacji żabich udek właśnie. Jakoś tak jednak w naszej nieobytej naiwności stwierdziłyśmy, że nie będziemy próbować tego rarytasu w restauracji, tylko same upichcimy sobie udka &#8222;po swojemu&#8221; w domu&#8230; Ha! Okazuje się, że kupno żabich udek w paryskich sklepach graniczy z cudem &#8211; którego nam nie udało się niestety dokonać, mimo całodniowego szturmu na supermarkety i delikatesy w centrum miasta. Szturm zakończył się w ogromnym i wydawałoby się rewelacyjnie zaapatrzonym dziale spożywczym &#8222;Le Bon Marche&#8221;, gdzie w nasze ręce wpadło coś, co żabie udka kształtem i wyglądem przypominało, nie przypominało jednak etykietką, na której znanego nam słówka <em>&#8222;grenouille&#8221;</em> nie dało się uświadczyć. Mimo to oportunistycznie zakupiłyśmy dwie paczki specjału, który po skonsultowaniu ze słownikiem już w domu okazał się wędzonymi udkami&#8230; przepiórek! Z braku laku koleżanka zabrała je ze sobą do Polski jako oszukane żabie udka dla niewtajemniczonych, a ja zostałam w Paryżu zastanawiając się jak to z tą słynną francuską konsumpcją płazów naprawdę jest&#8230; </p>
<p>Doszłam w końcu do (intuicyjnego raczej) wniosku, że żabie udka to obecnie li i jedynie ściema dla turystów &#8211; tezę zdawałby się potwierdzać fakt, że jedyna restauracja, o której wiem, że ma w menu <em>&#8222;cuisse de grenouille&#8221;</em> to stuprocentowo turystyczny przybytek na Montmartre (podejrzewam, że żabami uraczą też szukających wrażeń turystów lokale na Saint-Michel&#8230;). W końcu z częściowym wyjaśnieniem zagadki przyszedł niezastąpiony jak zawsze <a target="_blank" href="http://www.guardian.co.uk/" >The Guardian</a>. </p>
<p>Z artykułu o złowrogim tytule <a target="_blank" href="http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/2009/aug/07/frogs-legs-extinction" >&#8222;Why we shouldn&#8217;t eat frogs&#8217; legs&#8221;</a> (czyli &#8222;Dlaczego nie powinniśmy jeść żabich udek&#8221;) dowiedziałam się trzech ważnych rzeczy, a mianowicie: </p>
<p>1) ze względu na to, że nieszczęsne żaby należą do gatunku mocno zagrożonego, już w 1980 roku władze francuskie wprowadziły zakaz ich zbierania w celach komercyjno-konsumpcyjnych (z małymi wyjątkami, ale o tym za chwilę). W tej sytuacji przytłaczająca większość żabich udek we Francji jest importowana (choć istnieje też czarny rynek lokalnych francuskich żabich udek, <em>bien sûr!</em>) &#8211; ekologia ekologią, jednak jak każdy Francuz przecież wie, jeśli coś nie jest francuskie, to nie warto tym sobie zbytnio głowy zawracać! ;-) </p>
<p>2) mimo żartów i stereotypów oraz rocznego przeżuwania prawie 4000 ton żabiego mięsa (<em>en masse</em>, nie indywidualnie!) Francuzi wcale nie są jedynym narodem &#8222;żabojadów&#8221;. Koneserami żabich udek są też Belgowie i Luksemburczycy, a jeśli chodzi o ilość zjadanych żab Francuzom depczą po piętach&#8230; Amerykanie (miasto Rayne w Luizjanie zwie się dumnie Światową Stolicą Żab, od smażonych udek <a target="_blank" href="http://cache.daylife.com/imageserve/08u00HUeoVdlj/610x.jpg" >nie stroni nawet sam prezydent</a>). Entuzjastami płazów na talerzu są też mieszkańcy Indonezji, Chin, Tajlandii i Wietnamu oraz Ameryki Południowej.</p>
<p>3) historia jedzenia żabich udek we Francji zaczęła się od małego oszustwa (nie muszę więc mieć wyrzutów sumienia z powodu incydentu z udającymi żabie mięso przepiórkami &#8211; to niemalże pielęgnowanie tradycji!). W XII wieku francuskim mnichom powodziło się tak dobrze, że zaczęli tyć bardziej niż ustawa przewiduje. Władze Kościoła wprowadziły więc inną ustawę (&#8222;odchudzającą&#8221;), zgodnie z którą duchowni mieli ograniczyć spożywanie mięsa. Żaby zostały jednak sprytnie zakwalifikowane jako ryby &#8211; i odtąd w zakonach zaczęto dość często podgryzać udka płazów. Pobożni i biedni chłopi stwierdzili natomiast, że skoro uduchowiona elita żaby podjada, muszą one być naprawdę niezłe &#8211; i tak oto naród zaczął jeść żabie udka :-)</p>
<p>Masowa konsumpcja żab należy już jednak chyba do przeszłości. I dobrze, bo szczerze mówiąc przysmak to wątpliwy (wiem, co mówię, bo próbowałam &#8211; choć nie we Francji, a&#8230; we Wrocławiu!), a żaby to stworzenia całkiem sympatyczne i szkoda byłoby, gdyby zniknęły z naszej planety. Gdyby ktoś jednak mocno się upierał, żeby choć raz w życiu w Paryżu żabich udek spróbować to ma trzy wyjścia. Po pierwsze może wybrać się w najbardziej turystyczne miejsce miasta, gdzie ku uciesze odwiedzających kraj &#8222;Żabojadów&#8221; gości, restauracje tę słynną specjalność francuską wciąż podają (o jakości jedzenia w takowych lokalach radzę jednak zapomnieć). Drugi sposób to poszukać restauracji z kulinarnymi pretensjami, najlepiej nieziemsko drogiej i mogącej się pochwalić paroma gwiazdkami Michelina, gdzie szefowie kuchni eksperymentują ze wszystkim, żab nie wykluczając. Można w końcu upolować żabę samemu, według prawa francuskiego bowiem łapanie żab do konsumpcji własnej jest wciąż legalne &#8211; pod warunkiem, że się je przyrządzi i skonsumuje na miejscu&#8230; Hm, smacznego? ;-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paryznagoraco.com/2009/08/zaby-i-ludzie-cala-prawda-o-francuzach-i-zabich-udkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piosenka na niedzielę: Helmut Fritz &#8222;Ça m&#8217;énerve&#8221;</title>
		<link>http://paryznagoraco.com/2009/07/piosenka-na-niedziele-helmut-fritz-ca-menerve/</link>
		<comments>http://paryznagoraco.com/2009/07/piosenka-na-niedziele-helmut-fritz-ca-menerve/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Jul 2009 09:57:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goraca</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy i snobizmy]]></category>
		<category><![CDATA[Francuzi]]></category>
		<category><![CDATA[Helmut Fritz]]></category>
		<category><![CDATA[Laduree]]></category>
		<category><![CDATA[przeboje francuskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paryznagoraco.com/?p=2010</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj, drogie dzieci, będzie o Francuskim Poczuciu Humoru, ba! nawet więcej &#8211; o Francuzów wyśmiewaniu się z Francuzów! (A konkretnie ze snobistycznych Paryżan&#8230;) Nie wierzycie? Ha! Oczywiście śmiać się z &#8230; <a class="readmore" href="http://paryznagoraco.com/2009/07/piosenka-na-niedziele-helmut-fritz-ca-menerve/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>


Powiązane wpisy:<ol><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/07/piosenka-na-niedziele-coeur-de-pirate-comme-des-enfants/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piosenka na niedzielę: Coeur de Pirate &#8222;Comme des Enfants&#8221;'>Piosenka na niedzielę: Coeur de Pirate &#8222;Comme des Enfants&#8221;</a></li><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/05/piosenka-na-niedziele-vanessa-paradis/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piosenka na niedzielę: Vanessa Paradis &#8222;Joe Le Taxi&#8221;'>Piosenka na niedzielę: Vanessa Paradis &#8222;Joe Le Taxi&#8221;</a></li><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/05/piosenka-na-niedziele-abd-al-malik/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piosenka na niedzielę: Abd Al Malik &#8222;Gibraltar&#8221;'>Piosenka na niedzielę: Abd Al Malik &#8222;Gibraltar&#8221;</a></li></ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2009/07/Helmut-Fritz-150x150.jpg" alt="Helmut Fritz" title="Helmut Fritz" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2011" />Dzisiaj, drogie dzieci, będzie o Francuskim Poczuciu Humoru, ba! nawet więcej &#8211; o Francuzów wyśmiewaniu się z Francuzów! (A konkretnie ze snobistycznych Paryżan&#8230;) Nie wierzycie? Ha!</p>
<p>Oczywiście śmiać się z francuskich snobizmów to przestępstwo niewybaczalne, autor tej szyderczej piosenki zatytyłowanej &#8222;Ça m&#8217;énerve&#8221; (&#8222;To mnie denerwuje&#8221;) zakamuflował się więc na wszelki wypadek pod postacią niemieckiego piosenkarza o wdzięcznym nazwisku <a target="_blank" href="http://fr.wikipedia.org/wiki/Helmut_Fritz" >Helmut Fritz</a>. Stworzono nawet <a target="_blank" href="http://www.youtube.com/watch?v=InsWDPNOshY" >fikcyjną biografię Fritza</a>, urodzonego w maleńkim Reinbeck syna właścicieli fabryki odzieży, który po niespodziewanym odziedziczeniu wielkiej fortuny wujka barona, postanawia przenieść się z niemieckiej prowincji na paryskie salony.</p>
<p>Tu Niemiec wiedzie iście światowe życie wśród paryskiej <em>crème de la crème</em>, jednak rezultatem lat jadania w najlepszych restauracjach, zakupów w najmodniejszych butikach oraz bywania na pokazach <em>haute couture </em> i wernisażach jest wyłącznie ogromne uczucie znudzenia (owej słynnej burżuazyjnej <em>ennui</em>, która zabiła Madame Bovary), które prowokuje Fritza do wyśpiewania swoich frustracji w przeraźliwie dyskomulskiej piosence. Co denerwuje Fritza Langa? Lista jest długa. Jest na niej i obsługa snobistycznych klubów i restauracji, i panny z grzywką <em>à la</em> Kate Moss w dżinsach rurkach w rozmiarze 34, i modny butik <a target="_blank" href="http://www.zadig-et-voltaire.com/" >Zadig &#038; Voltaire</a>, i Paryżanie upijający się różowym szampanem i zajadający obłędnie drogimi ciasteczkami <em>macarons</em> z <a target="_blank" href="http://www.laduree.fr/public_en/produits/macarons_accueil.htm" >Ladurée</a>&#8230;</p>
<p>Nie mogę zdecydować czy fakt, że &#8222;Ça m&#8217;énerve&#8221; od marca znajduje się na topie francuskich list przebojów i zapowiada się na tutejszy hit lata, świadczy o tym, że Francuzi, wbrew stereotypom, potrafią się jednak śmiać ze swoich snobizmów, czy o tym, że nie mają za grosz gustu muzycznego&#8230; Być może za krótko tu jestem, by w pełni docenić humor tego kawałka, dla mnie w każdym bądź razie wszechobecne &#8222;Ça m&#8217;énerve&#8221; to wyłącznie jedno: nomen omen! ;-)</p>
<p><object width="560" height="340"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/rq6l-YGBwXo&#038;hl=en&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/rq6l-YGBwXo&#038;hl=en&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"></embed></object></p>


<p>Powiązane wpisy:<ol><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/07/piosenka-na-niedziele-coeur-de-pirate-comme-des-enfants/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piosenka na niedzielę: Coeur de Pirate &#8222;Comme des Enfants&#8221;'>Piosenka na niedzielę: Coeur de Pirate &#8222;Comme des Enfants&#8221;</a></li><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/05/piosenka-na-niedziele-vanessa-paradis/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piosenka na niedzielę: Vanessa Paradis &#8222;Joe Le Taxi&#8221;'>Piosenka na niedzielę: Vanessa Paradis &#8222;Joe Le Taxi&#8221;</a></li><li><a href='http://paryznagoraco.com/2009/05/piosenka-na-niedziele-abd-al-malik/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piosenka na niedzielę: Abd Al Malik &#8222;Gibraltar&#8221;'>Piosenka na niedzielę: Abd Al Malik &#8222;Gibraltar&#8221;</a></li></ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paryznagoraco.com/2009/07/piosenka-na-niedziele-helmut-fritz-ca-menerve/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sekret szczupłych Francuzek? Le Whif!</title>
		<link>http://paryznagoraco.com/2009/05/sekret-szczuplych-francuzek/</link>
		<comments>http://paryznagoraco.com/2009/05/sekret-szczuplych-francuzek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 May 2009 16:33:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goraca</dc:creator>
				<category><![CDATA[Francuzki]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy i snobizmy]]></category>
		<category><![CDATA[Francuzi]]></category>
		<category><![CDATA[Le Whif]]></category>
		<category><![CDATA[wynalazki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paryznagoraco.com/?p=248</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno opublikowany został raport, który wydaje się potwierdzać wiarygodność tez takich książek. Francuzki są oficjalnie najszczuplejszymi Europejkami, przynajmniej na Zachód od Odry (natomiast najbardziej obfite kształty mają Brytyjki &#8211; co &#8230; <a class="readmore" href="http://paryznagoraco.com/2009/05/sekret-szczuplych-francuzek/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2009/05/whif-paris-150x150.jpg" alt="whif-paris" title="whif-paris" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-253" />Niedawno opublikowany został <a target="_blank" href="http://www.guardian.co.uk/world/2009/apr/23/french-women-weight-slimmest" >raport</a>, który wydaje się potwierdzać wiarygodność tez <a target="_blank" href="http://merlin.pl/Francuzki-nie-tyja_Mireille-Guiliano/browse/product/1,431333.html" >takich książek</a>. Francuzki są oficjalnie najszczuplejszymi Europejkami, przynajmniej na Zachód od Odry (natomiast najbardziej obfite kształty mają Brytyjki &#8211; co też żadną niespodzianką nie jest). Jednocześnie mieszkanki Francji są statystycznie najmniej zadowolone ze swojej wagi i niemal jednomyślnie przyznają, że chciałyby być jeszcze szczuplejsze. Nic dziwnego zatem, że światowa premiera najnowszego wynalazku, który może być rewolucją dla tych, którzy lubią czekoladę, a nie lubią tyć, miała miejsce właśnie w stolicy Francji. </p>
<p>Mowa tutaj o <a target="_blank" href="http://www.lewhif.com/" >Le Whif</a>, czyli czekoladzie do&#8230; wdychania (nie mylić z czekoladą do jedzenia!). Premiera Le Whif w zeszłym tygodniu była wydarzeniem, które przyciągnęło do siedziby innowacyjnego laboratorium <a target="_blank" href="http://www.lelaboratoire.org/ius.html" >Le Laboratoire </a> spory tłum paryskiej śmietanki towarzyskiej (choć &#8216;śmietanka&#8217; to prawdopodobnie słowo-tabu w tym towarzystwie). Goście z zachwytem delektowali się wdychaniem smaku czekolady z szykownych, przypominających szminki inhalatorów. A od zeszłej środy ten najnowszy snobizm paryski dostępny jest dla zwykłych plebejuszy w laboratoryjnym <a target="_blank" href="http://www.laboshop.fr/fr/" >LaboShopie</a> oraz w kultowym paryskim butiku <a target="_blank" href="http://www.colette.fr/#" >Collette</a> przy Rue Saint-Honoré. Le Whif sprzedawany jest w czterech różnych smakach (czekolada z domieszką truskawki, mango, mięty lub cynamonu), a rozkoszować podniebienie tak przepysznym powietrzem możemy za jedyne 1,80€ za sztukę.</p>
<p>Wynalazcy Le Whif szykują już w swoich laboratoriach kolejne smakołyki do wdychania, a w międzyczasie promują swoje czekoladowe cudo w światowych metropoliach i miejscach spotkań pięknych i bogatych &#8211; najbliższy przystanek to Festiwal Filmowy w Cannes, gdzie przez dziesięć kolejnych dni gwiazdy filmowe będą mogły oddychać czekoladą. Coś mi mówi, że Le Whif ma duże szanse na sukces w tym światku &#8211; zero kalorii, no i zawsze lepiej zostać przyłapanym przez paparazzich na wciąganiu czekolady niż kokainy (notka dla <a target="_blank" href="http://www.mirror.co.uk/news/top-stories/2005/09/15/exclusive-cocaine-kate-115875-16133522/" >Kate Moss</a>).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paryznagoraco.com/2009/05/sekret-szczuplych-francuzek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

